FilmyRecenzjeStreaming

“Rok na całe życie”, czyli poruszająca historia od Mitji Okorna [RECENZJA]

Bartłomiej Rusek
fot. "Rok na całe życie", reż. Mitja Okorn / materiały prasowe

Mitja Okorn znany jest w Polsce głównie z komedii romantycznych. Słoweński reżyser podbił serca polskich widzów za pomocą filmów takich jak Listy do M. czy Planeta Singli. Co więcej, stanął również za kamerą pierwszych pięciu odcinków popularnego serialu 39 i pół. O tym, jak bardzo Okorn trafiał do serc Polaków, może świadczyć fakt zauważalnie słabszego odbioru wśród widzów kolejnych części wspomnianych filmów, gdzie wśród twórców nie widniało już nazwisko Słoweńca. Tym razem postanowił on jednak spróbować swoich sił w nieco innym formacie i w projekcie na o wiele większą skalę.

Rok na całe życie jest największym jak dotąd dziełem Mitji Okorna. W dużej mierze dlatego, że nie jest to komedia romantyczna, ale poruszająca, dramatyczna historia z gwiazdorską obsadą. Na ekranie zobaczymy bowiem takie postacie jak: Jaden Smith, Cara Delevingne czy Robert Fitzgerald Diggz (raper, znany powszechnie jako RZA). Tym samym, mimo, że dialogi nie są najlepszym elementem filmu, trzeba przyznać, że aktorzy wypadają w swoich rolach dobrze i wiarygodnie.

Głównym bohaterem filmu jest pochodzący z bogatej rodziny siedemnastoletni, bardzo ambitny Daryn (Jaden Smith). Jego celem jest bowiem dostanie się na studia prawnicze na Uniwersytecie Harvarda. Prócz dobrych ocen, pomóc mają mu w tym osiągnięcia sportowe – wielokrotnie wygrywał on w zawodach, mając na swoim koncie również rekord stanu w biegach.

Pewnego dnia jego dwaj najlepsi przyjaciele – Sammy (JT Neal) i Kiran (Stony Blyden) – wiedząc o jego zainteresowaniach, wyciągają go na koncert rapowy. Daryn jest dobry w freestyle’u i mimo że nigdy nie wiązał przyszłości z rapem (chcąc być prawnikiem z dyplomem z Harvardu), to od zawsze fascynował się tym gatunkiem muzyki. Przed koncertem spotykają Isabelle (Cara Delevingne) – dziewczynę z bardzo charakterystyczną, kolorową fryzurą, której można przypisać wszelkie cechy lekkoducha i buntowniczki. Po krótkim spotkaniu dziewczyna szybko mu (a także goniącemu ich ochroniarzowi) ucieka, ale – znający tylko jej imię – Daryn postanawia ją odnaleźć.

Przeczytaj również:  „Spree” Driver [RECENZJA]
fot. “Rok na całe życie”, reż. Mitja Okorn / materiały prasowe

W skutek zbiegu okoliczności Daryn zauważa, że Isabelle pracuje w pobliskiej lodziarni. Nieustępliwy, nie odpuszcza i wyciąga dziewczynę na szereg randek, mimo wyraźnego dystansu z jej strony. Bardzo szybko okazuje się, że przyczyny wspomnianego dystansu kryją się nie tylko w słabej sytuacji majątkowej (dziewczyna żyje w znacznie gorszej dzielnicy i w nieporównywalnie słabszych warunkach niż protagonista), ale przede wszystkim w chorobie Isabelle. Został jej bowiem tylko rok życia. Nie zraża to Daryna, który, mimo początkowej niechęci dziewczyny, jest w niej zakochany. Chce on wynagrodzić jej całe życie, którego nigdy nie spodziewała się przeżyć. Tworzy plan zakładający nadrobienie wszystkich potencjalnych wydarzeń z nadchodzącego życia Izzy.

W rozwoju związku nie pomaga ojciec Daryna, który, samemu wywodząc się z biednej, ledwo wiążącej koniec z końcem rodziny, zaplanował synowi całe życie. Nie może on znieść myśli, że jego syn jest w związku z dziewczyną, która „sprowadzi go na złą drogę”. Razem z graną przez Nię Long mamą Daryna tworzy duet rodziców bohatera będących w moim odczuciu jednymi z najciekawiej napisanymi postaciami w filmie, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich fragmentarycznie przedstawioną przeszłość.

Mitja Okorn stara się odpowiedzieć na pytanie, czy w rok da się przeżyć całe życie. Niemniej jednak, 100 minut to zdecydowanie za mało, by należycie przedstawić ten rok. To również zbyt mało, by odpowiednio zżyć się z bohaterami, którzy często po prostu migają nam na ekranie, a rozwoju ich relacji poświęcono nieco zbyt mało czasu. Wydaje mi się, że produkcja bardzo dużo by zyskała, gdyby była dłuższa o te pół godziny, w czasie której lepiej poznalibyśmy bohaterów.

Przeczytaj również:  "Resident Alien: Witamy na ziemi t.1", albo kosmita na peryferiach [RECENZJA]
fot. “Rok na całe życie”, reż. Mitja Okorn / materiały prasowe

Aby zyskać ten czas, z radością ograniczyłbym quasi-humorystyczne sceny z Sammym i Kiranem, które bardzo rzadko wnosiły coś do filmu, będąc jednym z najgorszych jego elementów. O ile pozostałe elementy komediowe działały i wynikały głównie z humoru sytuacyjnego, tak drętwe i nieintencjonalnie nieśmieszne rozmowy wiecznie przekomarzających się najlepszych przyjaciół Daryna były w moim odczuciu najgorsze w Roku na całe życie. W filmie często raził mnie również montaż. Niektóre sceny (jako przykład mogę przywołać jedną ze scen w szpitalu, pojawiającą się pod koniec filmu) były tragicznie i bardzo chaotycznie pocięte. Nie podobał mi się również zabieg ciągłego wstawiania znacznie przeszkadzających w seansie kilkunastosekundowych fragmentów piosenek. Tego typu zabiegi pasują do stereotypowej komedii romantycznej, ale Rok na całe życie aspiruje do bycia czymś więcej.

Wszystko dlatego, że w produkcji tej przeważa jednak dramatyzm. Już teraz widzę, że takie połączenie gatunków wychodzi Okornowi lepiej niż klasyczna komedia romantyczna, która przecież kieruje się nieskodyfikowanymi, ale jednak powszechnie znanymi wzorcami gatunkowymi. Motyw przedstawiony w Roku na całe życie nie jest oryginalny. Mitja Okorn potrafił jednak przedstawić te wszystkie utarte już w kinie wątki w sposób ciekawy i atrakcyjny dla widza.

Rok na całe życie pokazuje, że Mitja Okorn odnajduje się w nie tylko w komediach romantycznych, ale również w bardziej poważnych formach. Co więcej, wypada w nich w moim odczuciu lepiej. Mimo wielu widocznych wad, film mi się spodobał, sprawiając, że z niecierpliwością czekam na kolejne projekty Słoweńca. Chętnie przyznałbym dodatkowy plus dla filmu za pojawiającego się tutaj uroczego jeża – w końcu takimi właśnie szczegółami trafia się do widza.

Ocena

7 / 10

Warto zobaczyć, jeśli polubiłeś:

Choć goni nas czas, Planetę Singli, Listy do M.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.