Klasyka z Filmawką – „Brat”

Wśród rosyjskich filmów które można nazwać mianem klasyka, wymieniane są przede wszystkim dzieła Andrieja Tarkowskiego. Błędne jest jednak stwierdzenie, że takowe filmy nie powstawały po 1986 roku, kiedy to urodzony w radzieckiej wsi Zawrażje kultowy już reżyser, opuścił ten świat. Mowa tu jednak o okresie jeszcze przed debiutem reżyserskim Andrieja Zwiagincewa, który miał miejsce w 2000 roku. W związku z tym, łatwo wydedukować, że recenzowanym tytułem nie jest głośna 9 kompania Fiodora Bondarczuka. Jest nim film Brat Aleksieja Bałabanowa, który swoją premierą w 1997 roku na stałe odmienił wizerunek rosyjskiego kina.

Głównym bohaterem, którego poznajemy już na samym początku produkcji, jest Daniła Bagrow. Postać grana przez Siergieja Bodrowa Jr. jest młodym Rosjaninem, który dopiero wrócił z wojska. Za namową swojej matki, wyrusza on do Sankt Petersburga, gdzie mieszka jego brat Wiktor (Wiktor Suchorukow). On, rzekomo odnoszący życiowe sukcesy, w rzeczywistości pracuje jako płatny zabójca. W samym Petersburgu, lekko aspołeczny Daniła przechadza się, poznając miejscowych, w tym narkomankę Kat (Marija Żukowa) czy handlującego na bazarze „Niemca” Hoffmana (Jurij Kuzniecow).

Brat
Kadr z filmu „Brat”

Idąc po ulicy, główny bohater nieustannie słucha muzyki ze swojego discmana. Również jego wizyty w sklepie, gdzie szuka wciąż kolejnych płyt kultowego rosyjskiego zespołu Nautilus Pompilus, są stałym elementem filmu. Tutaj należy wspomnieć o wybitnej ścieżce dźwiękowej, która w głównej mierze składa się z utworów nagranych przez wspomniany zespół. Jest to wielki plus, zwłaszcza że klimat utworów Nautilusa dobrze pasuje do obrazu Aleksieja Bałabanowa. Tym, co mnie momentami irytowało od strony technicznej, były „przyciemniane” przejścia między scenami, które miały miejsce niemalże przy każdej zmianie scenerii w pierwszej połowie produkcji. Nie przeszkadza to jednak w odbiorze filmu, który wprowadza nas na szare przedmieścia Petersburga, gdzie panuje przemoc i korupcja.

Sam Daniła ma jednak jasno określone zasady moralne, co jest widoczne już od początku widowiska. Pomaga osobom potrzebującym – w ten sposób poznaje swojego nowego przyjaciela, „Niemca”, którego ratuje, gdy lokalny gangster próbuje wymusić od niego haracz. Aby przetrwać, musi jednak rozpocząć współpracę z bratem, pomagając mu w kolejnym zleceniu. Warto przy tym wspomnieć o świetnych scenach, gdy główny antagonista przygotowuje się do „strzelaniny” – te mocno przypominały mi takie klasyki, jak chociażby Taksówkarz Martina Scorsese. Postać Daniły stała się w krajach rosyjskojęzycznych pewnego rodzaju symbolem, czymś nowym w kinie – buntownikiem, z którym pod pewnymi względami utożsamiała się tamtejsza młodzież.

Brat
Kadr z filmu „Brat”

Ten nakręcony w ciągu miesiąca film, którego budżet najprawdopodobniej nie przekraczał 10 tysięcy dolarów, był jedną z pierwszych tego typu produkcji filmowych, wyprodukowanych już w Rosji (po upadku Związku Radzieckiego). Konkretniej, był pierwszym filmem stylizowanym na zachodnie kino, odstającym jednak pod względem efektów od produkcji Hollywoodzkich. Pod względem surowego, poważnego klimatu, umiejscowiłbym ten film między naszymi, polskimi Psami w reżyserii Władysława Pasikowskiego, a pierwszym Pusherem od Nicolasa Windinga Refna. Jest to pozycja obowiązkowa, nie tylko dla fanów rosyjskiego kina, ale przede wszystkim dla osób, które lubią poważne, brutalne, szare filmy.

Obraz Bałabanowa spotkał się z bardzo dobrym odbiorem, zarabiając przy tym pieniądze nieporównywalnie przekraczające kwotę wydaną na jego wyprodukowanie. Efektem było wydanie drugiej części, której akcja dzieje się rok po wydarzeniach z „jedynki”. Niestety, mimo sukcesu kasowego, była ona nieco słabsza od pierwszego Brata, choć po raz kolejny ścieżka dźwiękowa stała na najwyższym możliwym poziomie. Nie pozostaje więc nic innego, niż polecić obejrzenie Brata, a w przypadku gdy przypadnie on komuś do gustu, może on bez wahania sięgnąć po sequel.


4 thoughts on “Klasyka z Filmawką – „Brat”

  1. Łał… językoznawca, student filologii słowiańskiej pisze takim językiem? Czyta się to jak wypracowanie gimnazjalne. Dobrych ocen życzę na studiach.

    1. Takim językiem, to znaczy? Recenzja rządzi się innymi prawami niż artykuł naukowy, dlatego użyty tu język jak najbardziej pasuje do rodzaju tekstu. A oceny… cóż, mam dobre :)

  2. Łał… językoznawca, student filologii słowiańskiej pisze takim językiem? Czyta się to jak wypracowanie gimnazjalne. Dobrych ocen życzę na studiach.

    1. Takim językiem, to znaczy? Recenzja rządzi się innymi prawami niż artykuł naukowy, dlatego użyty tu język jak najbardziej pasuje do rodzaju tekstu. A oceny… cóż, mam dobre :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.