GryKultura

“Inferna” czyli Metin 3 w early accessie

Bartłomiej Rusek
fot. materiały własne / INFERNA LIMITED

Dla wielu Polaków synonimem kultowej gry z dzieciństwa jest nic innego jak Metin 2. Nawet jeśli sami nie byliśmy wtedy graczami, to z pewnością większość z nas zna kogoś, kto spędził dziesiątki, setki czy nawet tysiące godzin expiąc lub eksplorując dungeony zarówno na serwerach publicznych, jak i prywatnych, których były całe setki. W obliczu rosnącej popularności gier z gatunku MMORPG, najgłębiej w sercach polskich graczy znalazła się właśnie produkcja koreańskiego studia Ymir Entertainment. Dlaczego jednak tak się stało?

Na moją teorię, wyjaśniającą popularność Metina wśród naszych rodzimych graczy, składa się połączenie kilku podstawowych elementów. Metin 2 był przede wszystkim darmowy, co stanowiło główną różnicę dotyczącą dostępu do gry w porównaniu z niewątpliwie najważniejszym MMORPG w historii, jakim jest World of Warcraft. Dzięki temu konto mogli założyć wszyscy – zarówno najmłodsi, którzy chcieli pograć w grę z kolegami ze szkoły, jak i dorośli, nieprzekonani, czy gra im się spodoba. Najmłodszych zachęcała również lokalizacja – Metin 2 był dostępny w pełni po polsku. Idąc dalej, tytuł od Ymir Entertainment, był po prostu… mało skomplikowany. A na pewno mniej niż chociażby Lineage II, jedna z konkurencyjnych produkcji. Podstaw gry można było nauczyć się w kilka minut, podobnie jak działania umiejętności poszczególnych klas postaci.

źródło: oficjalny kanał Discord gry / INFERNA LIMITED

Jednocześnie z wszystkim, o czym wspomniałem, łączyła się przyzwoita jak na tamte czasy grafika, ładne i zróżnicowane mapy, a także popularność. Wszyscy słyszeli o Metinie, przez co każdy chciał zobaczyć, czym on jest. A to nadawało mu dodatkowego pogłosu. Po latach ludzie wciąż w niego grają, zarówno na oficjalnych serwerach, jak i na licznych privach. Niemniej jednak, za sprawą niezależnego studia INFERNA LIMITED światło dzienne ujrzała gra, którą bez chwili zawahania można nazwać Metinem 3. Produkcja ta znajduje się w fazie alpha i jest dostępna w steamowym early accessie Inferna.

W Infernie na starcie rozgrywki mamy do wyboru dwa królestwa. Oprócz tego, twórcy przygotowali cztery klasy postaci: wojownika, zabójcę, maga i pół-demona. Każda z klas może sięgnąć po jedną z dwóch specjalizacji, które posiadają unikatowe umiejętności. Te – podobnie jak wspomniane klasy – są bardzo podobne do tych znanych nam z Metina. Najlepiej widać to na przykładzie wojownika, który przy specjalizacji Fighter ma dyspozycji takie umiejętności jak Sword Prowess (czasowo zwiększa zadawane obrażenia), Cross Slash (zadaje dwukrotny, silny cios znajdującym się przed nami przeciwnikom), Charge (przyspiesza i skutkuje ogłuszającym uderzeniem w przeciwnika), Fury (zwiększa szybkość ataku i biegu), Cosmic Slash (wykonuje obrót z mieczem, który atakuje wszystkich wokół) czy Earth Split (uderza w ziemię i zadaje obrażenia przeciwnikom znajdującym się przed nami). Brzmi znajomo? Właściwie tylko Earth Split jest czymś nowym – pozostałe umiejętności są niemalże identycznie jak te z Metina 2. Każda klasa i specjalizacja postaci posiada podobny wachlarz zdolności, spośród których jedynie pojedyncze są powiewem świeżości. Wciąż brakuje jednak możliwości dalszego rozwijania umiejętności po osiągnięciu poziomu mistrzowskiego.

Przeczytaj również:  "Mount&Blade II: Bannerlord" wreszcie jest! Wrażenia z pierwszych godzin gry

W chwili pisania tego tekstu, gracze mają do dyspozycji po trzy mapy należące do ich królestw i trzy kolejne, neutralne. Pierwszą z nich jest stanowiący połączenie między królestwami Dead Land, z którego można się dostać się na zimową mapę Ice Land oraz na pustynię, gdzie znajdziemy piramidę, jak do tej pory najlepsze miejsce do expienia na wyższych poziomach. Z Ice Land natomiast możemy przejść do pierwszego w grze dungeonu (Zargan’s Dungeon), który ma cechuje się jednak dość przesadzonym poziomem trudności i przejście go w czteroosobowej drużynie potrafi być bardzo czasochłonne ze względu na dużą losowość lokacji.

źródło: oficjalny kanał Discord gry / INFERNA LIMITED

Niestety, Inferna przypomina produkcję Ymir Entertainment również w negatywnych kwestiach. Gra jest dość toporna, a animacje często nie działają tak, jak powinny. O dziwo, mimo że gra posiada tylko jeden serwer, opóźnienia nie są tragiczne. Wyjątek stanowią pojedyncze lokacje, gdzie gra potrafi się zaciąć. Jedną z nich jest wspomniana piramida, bardzo mała mapa, na której ze względu na najbardziej zagęszczone spoty zawsze znajduje się spora liczba graczy.

Prawdopodobnie największą ułomnością produkcji jest obecnie to, że zwyczajnie nie ma co w niej robić. Gra własciwie nie posiada jeszcze żadnych questów – te w bieżącej wersji można ukończyć w pół godziny gry (a nawet i szybciej). Dalej pozostaje nam jedynie expienie, dropienie przedmiotów i eksploracja lokacji. Ze względu na brak systemu gildii (który ma jednak wkrótce zostać wprowadzony do gry) i tylko jeden jak do tej pory dungeon (co również ma się szybko zmienić), większość czasu spędza się na spocie, walcząc z niezliczonymi hordami przeciwników – zarówno samemu, jak i w grupie (co polecam, zwłaszcza ze względu na spore ilości wypadających z mobów monet). Ciekawostką jest, że możemy współtworzyć grupę nawet z ludźmi z innych królestw. W Infernie dodatkowo wprowadzono wiele innych uproszczeń, takich jak np. możliwość kupna konia bojowego bez konieczności zrobienia wcześniej masy czasochłonnych questów.

Istotą Metina 2 były tytułowe metiny – kamienie, które spadły na ziemie i powodowały chaos w świecie gry. Tutaj funkcję tę pełnią rifty (przetłumaczone w polskiej wersji gry na szczeliny). Te uaktywniają się, gdy na nie wjedziemy i użyjemy klawisza ataku (domyślnie jest to spacja). Podobnie jak metiny, rifty sprawiają, że wokół nas pojawiają się przeciwnicy. Po ich eliminacji zostajemy nagrodzeni przedmiotami – w tym przypadku są to w głównej mierze specjalne ulepszacze, wykorzystywane do dodawania lub zmieniania przypisanych do naszych przedmiotów bonusów. W przyszłości zapewne zmieni się i to, gdyż kwestia dropu jest częstym elementem licznych aktualizacji gry.

Przeczytaj również:  "Foodie Love", czyli kawa, jedzenie i papierosy od HBO [RECENZJA]

Grafika nigdy nie stanowiła najważniejszego elementu w grach MMO. Niemniej jednak, mimo jej drugorzędności, wciąż bywała uznawana za element istotny. Pod tym względem Inferna również wypada przyzwoicie, choć na najwyższych ustawieniach liczba klatek w grze drastycznie spada. Mimo tego, nawet przy ustawieniu niższej jakości detali gra wciąż wygląda przyzwoicie, a z pewnością lepiej niż spora część konkurencji. Mocno irytująca jest natomiast muzyka, która – podobnie jak w Metinie 2 – jest złożona z kilku (zależnych od mapy) melodii, które lecą zapętlone w tle. Szczerze polecam grę z własną muzyką, włączoną z odtwarzacza.

źródło: materiały własne / INFERNA LIMITED

MMORPG od INFERNA LIMITED trafiło do wczesnego dostępu na Steamie w grudniu 2019 roku. Od tego czasu gra zmieniła się nie do poznania. Mimo że team pracujący nad nią jest nieliczny, to średnio dwa razy w tygodniu pojawiają się aktualizacje, które często wnoszą bardzo istotne zmiany. Wstępnie Inferna ma się znajdować w fazie wczesnego dostępu przez rok. Ten jednak będzie pracowity – oprócz aktualizacji, bazujących w dużej mierze na sugestiach od graczy, które pojawiają się na oficjalnym Discordzie, twórcy przedstawili plan działań na rok 2020. Jest on zresztą na bieżąco uaktualniany, przy czym dostajemy adnotacje, co jest właśnie w trakcie implementacji i co się zmienia. Tym samym maksymalny poziom zwiększy się najpierw do 70, później do 80 (każdej zmianie towarzyszyć będzie pojawienie się nowego ekwipunku na nowy poziom). Prócz tego dodane zostaną kolejne dungeony (łącznie aż osiem nowych), trzy dodatkowe mapy, tłumaczenia na inne języki, system gildii, linia fabularna i specjalne czynności (w stylu chociażby rybactwa). Prócz tego gra ma otrzymać wersje na PS4 i Xboxa, pełne wsparcie dla kontrolerów, wersje mobilne na iOSa i Androida i wiele, wiele innych.

Jeżeli lubicie MMORPG, albo w przeszłości spędziliście przynajmniej dziesiątki godzin grając w Metina 2, Inferna powinna przypaść wam do gustu. Ta sama, prosta (przez to czasami wręcz toporna) mechanika sprawi, że każdy bez problemu pojmie podstawowe zasady Inferny. W obecnej wersji nie jest to jednak gra dla każdego. Osoba, która nie miała wcześniej styczności z gatunkiem, bardzo szybko się od tej produkcji odbije – głównie ze względu na brak questów, które stopniowo są jednak dodawane. Z kolei pozostali spędzą całe godziny na expieniu i dropieniu coraz to nowszych przedmiotów, walce o spot z ludźmi z innych królestw i ragequitowaniu w momencie, gdy kowal spali im kolejną rzecz na +5. Cóż więcej mogę powiedzieć? W końcu doczekaliśmy się Metina 3.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.