“Julija in alfa Romeo” – Recenzja

W każdym kraju powstają filmy komediowe o nastolatkach, których akcja toczy się wokół relacji damsko-męskich. Sztandarowym przykładem takiego filmu, do którego większość powstałych później tego typu produkcji jest porównywana, jest oczywiście American Pie. Tym samym trafiamy na nakręcony w tej samej koncepcji film Julija in alfa Romeo od słoweńskiego reżysera Blaža Završnika.

Julija in alfa Romeo
Kadr z filmu “Julija in alfa Romeo”

Film opowiada historię Tilena (Dario Nožić Serini) – posiadającego wielkie powodzenie u dziewczyn, przystojnego licealisty, który przed wyjazdem do Niemiec do swojej dziewczyny Leny (Lena Capuder), zaklinał się na życie wszystkich członków swojej rodziny (a także swoje, co dodał na samym końcu), że jej nie zdradzi. W tym czasie, w jego życiu coraz większą rolę zaczyna odgrywać Sara (Špela Colja) w której jest szczerze i z wzajemnością zakochany. Cały film towarzyszy mu jego najlepszy przyjaciel Željko (Jan Gerl Korenc), który marzy o tym, by być w takiej sytuacji i posiadać takie powodzenie jak jeżdżący czerwonym kabrioletem marki Alfa Romeo Tilen.

Słoweńska produkcja zawiera w sobie wszystko to, czego tak bardzo nie lubię w komediach romantycznych. Żenujący poziom humoru, reprezentowany w głównej mierze przez jednego z głównych bohaterów, kompletnie do mnie nie trafia. Rozumiem, że każdy miał jakieś fantazje w czasach liceum, jednak te przedstawione w filmie Blaža Završnika są poniżej jakiegokolwiek przyzwoitego poziomu. Z całego filmu rozśmieszył mnie jedynie wątek wspomnianej wcześniej „klątwy” rzuconej na Tilena przez jego dziewczynę, całość jednak oglądało mi się bardzo słabo.

Julija in alfa Romeo
Kadr z filmu “Julija in alfa Romeo”

Jedynym plusem filmu jest dobry soundtrack. Nie wiem, jak twórcom udało się zorganizować do swojej produkcji muzykę jednej z najbardziej zaangażowanych na rynku muzycznym postaci ze Słowenii, ale z pewnością wykorzystało to większość budżetu filmu. Gramatik, bo o nim mowa, jest najbardziej znanym DJem z tego małego, pięknego kraju, a jednocześnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych person związanych z muzyką, które stamtąd pochodzą. Jego muzyka jest jednak w pewnym sensie minusem – niektóre utwory zostały wykorzystane w dość charakterystycznych scenach, przez co słuchając ich, nie sposób zapomnieć o tym filmie.

Zobacz również: “Zgliszcza” – słoweńska Synekdocha? – Recenzja

Trzeba przyznać, że Słoweńcy ambitnie podchodzą do tematu produkcji filmów. Biorąc pod uwagę wielkość i liczebność tego kraju, produkcje tam wychodzące mogą uchodzić za ambitne, gdyż poświęcane są na nie niemałe pieniądze, a i poruszana w nich tematyka ma w tym duże znaczenie. Mowa tu jednak o dramatach, gdyż z komediami sobie po prostu nie radzą, czego przykład może stanowić Mitja Okorn, który z produkcją swoich kolejnych filmów przeniósł się do Polski. Julija in alfa Romeo jest po prostu słabą, nieudolną parodią American Pie, której nie ratuje nawet świetna ścieżka dźwiękowa.


1.5/5


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.