FestiwaleFilmyPIĘĆ SMAKÓWPięć Smaków 2023Recenzje

“U twego boku” – statyczna podróż przez ocean spokoju [RECENZJA]

Bartłomiej Rusek
Kadr z filmu "U twego boku" / materiały prasowe Pięć Smaków

Tym, co od zawsze stanowiło dla mnie synonim Japonii, zarówno w kontekście kultury tego kraju, jak i ichniejszego kina, był spokój i opanowanie. Siadając do seansu U twego boku, a więc drugiego filmu reżyserki Chihiro Ito, takie właśnie miałem oczekiwania. Chciałem dostać intymny film o ludzkich relacjach, utrzymany w spokojnym nastroju oraz poprowadzony w nieszablonowy sposób. I choć końcowy rezultat nieco minął się z moimi oczekiwaniami, otrzymałem z grubsza to, czego się spodziewałem.

Sama produkcja wyraźnie nawiązuje do debiutu Chihiro Ito, zarówno powielając podobne założenia, jak i w pewnym momencie pokazując jedną z postaci z pierwszego obrazu reżyserki. Co najważniejsze, obie produkcje są przede wszystkim utrzymane w takim samym, kameralnym stylu, a fala spokoju, która wybrzmiewa z gestów, mimiki bohaterów i samych statycznych kadrów w U twojego boku jest jeszcze silniejsza.

Głównym bohaterem filmu jest Miyama (Kentaro Sakaguchi). Ma on niezwykłą zdolność – potrafi wyczuć myśli i uczucia różnych osób, nawet znajdujących się daleko od niego. Tym samym, wiele osób prosi go o pośrednictwo w kontakcie z bliskimi którzy zaginęli, znajdują się w stanie śpiączki, a także ze zmarłymi duszami, do których Miyama również może dotrzeć. Ma to jednak pewien skutek uboczny – bohater widzi te postacie jako podążające za nim zjawy, przynajmniej do momentu wyjaśnienia nurtujących ich kwestii. Nieustannie pomaga jednak osobom w miasteczku, stając się pewnego rodzaju znachorem.

Miyama większość czasu spędza jednak ze swoją partnerką Shiori (Mikako Ichikawa) oraz jej córką. Po pewnym czasie dołącza do nich kolejna osoba, co sprawia, że dotychczasowe, spokojne życie bohaterów nieco się komplikuje. W efekcie, w podobny sposób jak w swoim pierwszym filmie, Chihiro Ito ponownie wrzuca widza do samego środka skomplikowanej relacji, która opiera się na skrywanych emocjach i niewypowiedzianych słowach. Niestety nie wykorzystuje w pełni potencjału tworzonej przez siebie historii – oglądając film czekałem, aż bohaterowie zrobią coś więcej, wyrzucą z siebie głęboko skrywane słowa żalu czy innych uczuć, ale ostatecznie tego nie otrzymałem, podobnie jak rozwinięcia i zakończenia mnóstwa pojawiających się w U twego boku wątków.

Przeczytaj również:  Wojna płci — walentynkowy przegląd screwball comedies
Kadr z filmu “U twego boku” / materiały prasowe Pięć Smaków

W filmie otrzymujemy natomiast piękne kadry, które wraz z kojącą muzyką (autorem znakomitej ścieżki dźwiękowej jest Youki Kojima) potęgują charakterystyczną poetycką mistyczność, wywołaną obecnym w produkcji wątkiem nadprzyrodzonym. Jednocześnie reżyserka zdaje się zapomnieć, że intymność nie musi oznaczać całkowitego braku akcji i dynamiki. Raczy nas statycznymi ujęciami, hipnotyzując widza, który przez cały seans czeka z niecierpliwością na wybuch emocji któregoś z bohaterów czy konkretniejszy zwrot akcji. Tego jednak nie otrzymujemy, co w połączeniu z otwartym zakończeniem sprawia, że film pozostawia u widza ogromny niedosyt. W przeciwieństwie do wielu filmów z otwartym zakończeniem (który to zabieg bardzo lubię w kinematografii) tutaj odnosi się wrażenie, jakby reżyserka nie wiedziała, jak ostatecznie zakończyć którykolwiek z rozpoczętych w międzyczasie wątków.

Mimo wszystkich swoich wad, U twego boku wciąż stanowi interesującą opowieść, której seans hipnotyzuje widza, idealnie korespondując z otaczającą nas obecnie późnojesienną rzeczywistością. To film dla każdego, kto szuka poprawnie zrealizowanego feel-good movie, niekoniecznie oczekując przy tym na angażującej akcji i będąc otwartym na liczne niedopowiedzenia. Z pewnością jednak w trakcie swoich ponad dwóch godzin trwania produkcja Chihiro Ito gwarantuje wewnętrzne wyciszenie, zaspokojenie estetycznych wrażeń i długie refleksje nad dalszym losem bohaterów.


Korekta: Jakub Nowociński

Ocena

6 / 10

Warto zobaczyć, jeśli polubiłeś:

"W jej pokoju"

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.