„Ibelin” – najjaśniejszy punkt Starlight | Recenzja | Millennium Docs Against Gravity 2024
Mimo upływu wielu lat i ogromnej popularyzacji medium, jakim są gry komputerowe, w szerszym dyskursie wciąż spotyka się wiele głosów umniejszających im w zestawieniu z filmem czy literaturą. Jednemu argumentowi jednak nie można zaprzeczyć – gry, zwłaszcza te online, posiadają prawdopodobnie największą ze wszystkich mediów funkcję socjalizującą, pozwalając na liczne interakcje z pozostałymi graczami (a często nawet namawiając na nie). I na takich właśnie interakcjach skupia się Ibelin – film dokumentalny o życiu Matsa Steena.
Nasz bohater urodził się w 1989 roku z pozoru jako normalne, zdrowe dziecko. Szybko jednak zdiagnozowano u niego dystrofię mięśniową Duchenne’a – nieuleczalną chorobę genetyczną, powodującą stopniowy zanik mięśni. Sprawiła ona, że Mats oddalił się od bliskich i stopniowo zaczął spędzać coraz więcej czasu w wirtualnym świecie. Główne miejsce jego ucieczki stanowił Azeroth – świat wykreowany w grze World of Warcraft. To tam, za sprawą specjalnie dostosowanych kontrolerów do gry, Mats spędzał zdecydowaną większość dnia.
Budowa filmu jest mocno asymetryczna. Przez pierwsze kilkanaście minut reżyser Benjamin Ree pokazuje, jak Mats był postrzegany przez bliskich. Potrafili oni stwierdzić, w którym momencie chłopak wyizolował się z życia towarzyskiego i zaczął spędzać więcej czasu przed komputerem. Choć rodzice i bliscy Norwega martwili się jego brakiem przyjaciół i kontaktu z rówieśnikami, wspierali go, widząc, że czas spędzony w świecie gier wideo daje mu ukojenie i możliwość ucieczki od rzeczywistości. Wiedzieli też, że prowadzi on bloga, na którym po śmierci chłopaka umieścili wpis informujący o tym smutnym wydarzeniu.
I choć jego „realne” 25 lat życia zostało streszczone w zaledwie kilkanaście minut, prawdziwą istotę filmu stanowi to, co się stało po śmierci Matsa. Zamieszczona na wspomnianym już przeze mnie blogu informacja o niej spotkała się z ogromnym odzewem – rodzina chłopaka otrzymała niezliczoną ilość e-maili z kondolencjami, a także przedstawiającymi dokonania i zasługi chłopaka. Wtedy też rodzina Steen dowiedziała się, że Mats, którego uważali za izolującego się od ludzi outsidera, jest prawdziwą duszą towarzystwa w Azeroth.

Zdecydowana większość filmu przedstawiona jest właśnie tam – w wirtualnej krainie, w której Mats Steen, znany pod nickiem Ibelin, spędził blisko 20 tysięcy godzin w trakcie ośmiu lat grania. W świecie tym nikt nie patrzył na niego przez pryzmat choroby. Był tam tak samo pełnosprawny jak każda inna postać. I choć niektóre z wykonywanych przez niego czynności (jak codzienne poranne bieganie przez pół godziny po świecie gry jako odpowiednik realnego joggingu) były postrzegane przez wielu za dziwactwo, był on bardzo zaangażowanym członkiem swojej gildii, współtworząc jej lokalną społeczność. Zawierał znajomości (a czasami nawet wchodził w wirtualne romanse), wysłuchiwał ludzi, doradzał im i w wielu przypadkach zmienił ich życie na lepsze.
Część filmu przedstawiająca interakcje Ibelina w wirtualnym świecie została zrealizowana na silniku gry World of Warcraft, bazując na logach serwera, na którym Mats grał razem ze swoją gildią Starlight. Tym samym na ekranie odwzorowane zostały elementy role-playu (jak opisywane przez postacie gesty czy interakcje) oraz autentyczne dialogi z gry, czytane przez aktorów głosowych. Wydarzeniom towarzyszy narracja napisana przez samego Matsa – w jego rolę wciela się Thomas Stene-Johansen. Czyta on fragmenty bloga, na którym chłopak przez lata opisywał swoje emocje, komentując zarówno wydarzenia z życia realnego, jak i interakcje, w które wchodził w Azeroth.
Całość pieczołowicie odwzorowuje życie Ibelina, pokazując, że gry komputerowe mogą stanowić coś więcej niż czystą rozrywkę. Film Benjamina Ree to wzruszająca opowieść o chorobie, przyjaźni i tym, że nie wszystko jest takie, jakie się na pozór wydaje. Jednocześnie jest to znakomicie zrealizowany dokument o nieustępliwości i szukaniu innej, alternatywnej drogi, by przeżyć to, co inni mają na co dzień.
Ibelin opowiada o tym, że najważniejsze w człowieku jest to, co znajduje się w jego wnętrzu, a choroba nie jest czymś, co nas identyfikuje. Benjamin Ree pieczołowicie wykorzystał obszerny materiał źródłowy i w znakomity sposób zobrazował postać Ibelina, zestawiając ją z realną postacią – Matsem. Film zawiera również wywiady ze znajomymi Matsa z gildii Starlight, jego rodziną, a także przebitki z archiwalnych nagrań chłopaka. To inspirujący i wzruszający obraz, który zdecydowanie warto obejrzeć.
korekta: Anna Czerwińska
Uwielbia kino w każdym wydaniu - zarówno neony u Refna jak i slow cinema spod ręki Tarra, gangsterskie produkcje Scorsese czy niszowe słoweńskie filmy. Z wykształcenia zafascynowany literaturą fantastyczną językoznawca, absolwent filologii słowiańskiej. Pasjonat muzyki, którą stara się nie tylko opisywać, ale również tworzyć. Od niedawna regularnie powiększa swoją kolekcję komiksów.