„Powrót do szkoły” – czyli kolejna nieudana komedia Netfliksa [RECENZJA]
W obliczu początku roku szkolnego, na Netfliksie swoją premierę miał francuski film wyprodukowany przez Remy’ego Foura i Julien War. Już tytuł tejże produkcji – Powrót do szkoły – świadczy o fakcie, że data premiery nie była przypadkowa. Wbrew pozorom, film nie opowiada jednak o młodzieży w wieku szkolnym, a o absolwentach, którzy lata szkolne mają już dawno za sobą.
Historia skupia się na zjeździe absolwentów szkoły podstawowej, który odbywa się, gdy mają oni po 32 lata. Głównymi bohaterami są dwaj z nich – Jonathan (Jérôme Niel) i Pierre-Yves (w tej roli francuski komik Ludovik Day) – informatycy, którzy w czasach szkolnych nie byli zbyt popularni. Ostatecznie osiągnęli oni jednak spory sukces, zakładając dobrze prosperującą firmę. Obaj chcą uczestniczyć w wydarzeniu w konkretnym celu.

Jako typowe nerdy, nasi informatycy byli często obiektem kpin i drwin, głównie ze strony Smoków. Członkowie tej grupy byli za młodu popularnymi dzieciakami, spędzającymi czas w szkole przede wszystkim na robieniu dowcipów i znęcaniu się nad innymi – w tym nad naszą dwójką. Teraz ci dwaj są zdeterminowani, żeby pokazać im, jak wielki odnieśli w życiu sukces. Są przy tym przekonani, że szkolne łobuzy nie osiągnęły w życiu żadnego sukcesu, zajmując się wszystkim innym, tylko nie nauką.
Pierre-Yves planuje przede wszystkim upokorzyć i ośmieszyć swoich dawnych oprawców. W tym celu zamierza skorzystać z pomocy swoich dawnych przyjaciół, z którymi współtworzył w szkole klub szachowy. Całość doprowadza do szeregu gagów, niekoniecznie śmiesznych, które tylko umacniają znaczenie ostatecznego morału.
Głównym celem Jonathana jest natomiast poderwanie kobiety, w której podkochiwał się w czasie uczęszczania do szkoły podstawowej. W międzyczasie zrzucił kilkadziesiąt kilogramów i jest pewny, że teraz się spodoba swojej wybrance, Lindzie, która umawiała się w tamtym czasie z liderem Smoków.

W tym wszystkim interesujący jest kontekst całego filmu. Ma on bardzo sugestywny tytuł, który rzuca się w oczy, biorąc pod uwagę datę premiery. Niesie jednak ze sobą bardzo uniwersalny morał, którym jest krytyka wszelkich objaw znęcania się nad innymi, co w szkołach jest niestety częstą praktyką. Całość wynika z akcji filmu, który wyraźnie krytykuje takie postawy, przedstawiając je jednak często w formie komediowej i parodii.
Ostatecznie, Powrót do szkoły to przeciętna, niewyróżniająca się niczym szczególnym komedia. Niektóre sceny faktycznie śmieszą, ale jest ich zdecydowanie zbyt mało. Film zawiera też kilka błędów logicznych, wynikających między innymi z rzeczy, które rzekomo robili bohaterowie jako 13-letnie dzieci. Ostatecznie, najgorsza była chyba przewidywalność i schematyczność całej produkcji, łącznie z „największą zagadką”, która została rozwiązana w ostatniej scenie. Film trwa jednak zaledwie 80 minut, przez co nie jest w stanie wystarczająco znudzić formą czy wprowadzić w zażenowanie przeciętnymi żartami. W efekcie, jest nie najgorszą propozycją dla osoby szukającej krótkiej, nieangażującej produkcji komediowej, do obejrzenia na Netfliksie – najlepiej w czasie podróży czy innej aktywności. Każdy innym będzie bowiem zawiedziony.
Uwielbia kino w każdym wydaniu - zarówno neony u Refna jak i slow cinema spod ręki Tarra, gangsterskie produkcje Scorsese czy niszowe słoweńskie filmy. Z wykształcenia zafascynowany literaturą fantastyczną językoznawca, absolwent filologii słowiańskiej. Pasjonat muzyki, którą stara się nie tylko opisywać, ale również tworzyć. Od niedawna regularnie powiększa swoją kolekcję komiksów.