Advertisement
Azjatycki Festiwal Filmowy Pięć Smaków 2024FestiwaleFilmyRecenzje

„Szczwany Lis” – o dziecięcej naiwności i pokusie fałszywych wzorców | Recenzja | Azjatycki Festiwal Filmowy Pięć Smaków 2024

Bartłomiej Rusek
fot. „Szczwany Lis” / materiały prasowe Azjatyckiego Festiwalu Filmowego Pięć Smaków
fot. „Szczwany Lis” / materiały prasowe Azjatyckiego Festiwalu Filmowego Pięć Smaków

Posiadanie odpowiedniego wzorca jest czymś niezwykle istotnym na etapie dojrzewania. Dzieci często wpatrują się w dorosłych, naśladując ich i chcąc w przyszłości być jak oni. W pewnym stopniu właśnie o tego typu relacjach opowiada w swoim najnowszym filmie Szczwany Lis tajwański reżyser Hsiao Ya-Chuan. Jednocześnie twórca stara się przy tym skomentować trudną sytuację kraju na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego stulecia.

Głównym bohaterem Szczwanego Lisa jest Liao Jie – jedenastoletni chłopiec z Tajpej. Mieszka on ze swoim ojcem, który jako samotny rodzic dokłada wszelkich starań, by dobrze wychować syna. Próbuje  przekazać mu jak najlepsze wartości, ucząc go skromnego życia i tego, że ciężką pracą można osiągnąć sukces. Mimo słabych warunków materialnych, robi wszystko, by chłopcu nic nie brakowało – sam mu szyje ubrania, gotuje, umila czas, grając na saksofonie, a nawet przynosi pozostałości  bardziej ekskluzywnych dań z restauracji, w której pracuje jako kelner. Wspólnym marzeniem ojca i syna (będącym również niespełnionym marzeniem zmarłej przed laty mamy Jie) jest otworzenie własnego salonu fryzjerskiego. Marzenie to jednak jest bardzo odległe, a ze względu na nieustannie rosnące w ogromnym tempie ceny lokali i najmu, oddala się z każdym dniem.

fot. „Szczwany Lis” / materiały prasowe Azjatyckiego Festiwalu Filmowego Pięć Smaków
fot. „Szczwany Lis” / materiały prasowe Azjatyckiego Festiwalu Filmowego Pięć Smaków

Niespodziewanie Jie poznaje starszego mężczyznę, który szybko okazuje się być właścicielem większości lokali w okolicy. Jest nim tytułowy Szczwany Lis, potentat lokalnego rynku nieruchomości. Choć ich spotkanie wydaje się przypadkowe, szybko okazuje się, że przypadki tak naprawdę się nie zdarzają. Xie – bo tak Lis ma na imię – który o chłopcu wie niemalże wszystko, początkowo w dość enigmatyczny sposób przedstawia mu, kim jest. W efekcie nasz bohater poznaje informacje na jego temat głównie od osób trzecich. Z czasem starszy mężczyzna poświęca jednak chłopcu coraz więcej czasu, przekazując mu swoje nauki. Tymi kieruje jedna przewodnia myśl – istotność i waga wiedzy i posiadanych informacji, a także to, w jaki sposób można je sprawnie wykorzystać.

Hsiao Ya-Chuan w bardzo sprawny sposób zestawia ze sobą dwa skrajne światy – prawy, moralny, ale niezwykle ubogi materialnie, z bezlitosnym, surowym, często zero-jedynkowym światem biznesu, reprezentowanym przez Lisa, będącego w okolicy uosobieniem władzy i pieniędzy. Reżyser sprawnie umiejscawia akcję filmu w dobie lokalnych zmian – pod koniec lat 80., tuż po zakończeniu stanu wojennego, w okresie burzliwych przemian politycznych i ekonomicznych w Tajwanie. Ówczesna sytuacja gospodarcza mocno wpłynęła na dalsze pogłębienie się różnic między konkretnymi klasami społecznymi.

Produkcja jest tajwańskim kandydatem do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy, co nie dziwi, biorąc pod uwagę to, z jakim odbiorem się spotkała. Szczwany Lis otrzymał bowiem liczne nominacje do Golden Horse – tajwańskich nagród filmowych, zdobywając aż cztery z nich. Nagrodzony został kunszt reżyserski Hsiao Ya-Chuana, ścieżka dźwiękowa, charakteryzacja oraz wcielający się w tytułowego Szczwanego Lisa Akio Chen. Ten wypadł zdecydowanie najlepiej spośród aktorów w produkcji, tworząc kreację, która mocno wyróżniała się na tle reszty obsady.

fot. „Szczwany Lis” / materiały prasowe Azjatyckiego Festiwalu Filmowego Pięć Smaków
fot. „Szczwany Lis” / materiały prasowe Azjatyckiego Festiwalu Filmowego Pięć Smaków

Szczwany Lis jest filmem opowiadającym poniekąd o tym, jak trudno wyrwać się ze schematu i osiągnąć sukces, zwłaszcza będąc uczciwym człowiekiem. Przedstawia w pewien sposób historię o dziecinnej naiwności, podsycanej fascynacją władzą i pieniędzmi (a także perspektywą nowego, innego niż dotychczas życia), jednocześnie pokazując znaczenie posiadanej wiedzy i informacji. Choć wszystko to brzmi bardzo zachęcająco, trudno mi wyróżnić w filmie Hsiao Ya-Chuana coś szczególnie wyjątkowego, poza świetną rolą Akio Chena. Nawet w nagradzanej ścieżce dźwiękowej nie pojawił się żaden motyw, który na dłużej zapadł mi w pamięć.

W efekcie jest to po prostu solidnie napisany, przyzwoicie zrealizowany, choć przewidywalny pod wieloma względami film, poruszający dość popularny motyw dziecinnej naiwności i niejednoznacznego moralnie mentora. Opowieść traktuje o wyborze, przed którym wielu z nas staje na etapie dojrzewania, a całość została przedstawiona z perspektywy młodego, dość zagubionego chłopaka, posiadającego mocno wybiórczą wiedzę na temat otaczającego go świata. Zadaje jednak ważne pytanie – jak wielu z nas oparłoby się pokusie lepszego życia i wyrwania się z pesymistycznego schematu, wybierając prawość i zasady ponad dobra materialne oraz spełnienie długo odkładanych marzeń?


Korekta: Marta Tychowska

+ pozostałe teksty

Ocena

6.5 / 10

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.