Advertisement
FestiwaleFilmyNowe Horyzonty 2024Recenzje

„Wszystko będzie dobrze” – …a może jednak nie? | Recenzja | Nowe Horyzonty 2024

Bartłomiej Rusek
fot. „Wszystko będzie dobrze” / materiały prasowe Nowe Horyzonty

Po blisko pięciu latach od premiery wielokrotnie docenianego Suk Suk hongkoński reżyser Ray Yeung powrócił z kolejnym filmem. Jego najnowsze dzieło, zatytułowane Wszystko będzie dobrze, zostało już nagrodzone na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie, gdzie otrzymało Teddy Award – wyróżnienie dla najlepszego filmu o tematyce LGBTQ+. I choć z samego opisu oba filmy prezentują się bardzo podobnie, tak wybrzmiewa z nich wiele subtelnych różnic.

We Wszystko będzie dobrze Ray Yeung przedstawia historię dwóch kobiet – Pat (Patra Au Ga Man) i Angie (Maggie Li Lin Lin). Są one w związku już od ponad 30 lat – mieszkają razem, współdzieląc życie i wszystkie jego aspekty. Mają wspólnych przyjaciół, a rodzina Pat uznaje „ciotkę Angie” za pełnoprawnego członka rodziny. Ich związek jednak nie jest w żaden sposób sformalizowany, co, jako bardzo uniwersalny problem, reżyser stara się mocno w swojej produkcji podkreślić.

Wszystko będzie dobrze skupia się bowiem na aspekcie utraty życiowego partnera i dalszych tego konsekwencjach. W przypadku przedstawionych na ekranie postaci, pokłosiem tych tragicznych wydarzeń jest ciągnąca się sprawa spadkowa i konflikt z rodziną partnerki. To im bowiem, jako oficjalnie najbliższym osobom, należy się dom, w którym mieszkały obie kobiety oraz to oni dziedziczą cały majątek jednej z nich. To te osoby, na co dzień widujące się ze zmarłą zaledwie przy okazji świąt czy urodzin, podejmują również decyzje dotyczące sposobu jej pochowku.

fot. „Wszystko będzie dobrze” / materiały prasowe Nowe Horyzonty
fot. „Wszystko będzie dobrze” / materiały prasowe Nowe Horyzonty

Najnowszy film Yeunga znakomicie koresponduje z poprzednim dziełem reżysera, przedstawiając dwa skrajne oblicza i rodzaje związków. W Suk Suk mieliśmy ukazany początek i rozwój relacji dwóch mężczyzn. Związku prowadzonego w ukryciu przed rodzinami obu z nich. Związku, którego pragnęli, ale do którego bali się otwarcie przyznać. We Wszystko będzie dobrze otrzymujemy natomiast historię dwóch kobiet, które żyją ze sobą od ponad 30 lat. Wiedzą o nich ich rodziny, nie ukrywają się, dumnie spędzając ze sobą dalsze lata i nie wyobrażając sobie przyszłości bez partnerki.

Jednocześnie historię związku Angie i Pat poznajemy nie z retrospekcji, które się w filmie praktycznie nie pojawiają, a z opowieści i wspomnień jednej z nich. Z oglądania starych nagrań, przeglądania zdjęć, rozmów ze wspólnymi przyjaciółmi. Wprowadzając taki sposób narracji, Yeung jest w stanie w bardzo intymny i subtelny sposób opowiadać o bohaterach przedstawionych w filmie. Jednocześnie, bez zbytecznego romantyzowania, przedstawia widzowi kolejne sceny, dając mu przy tym pole do interpretacji – w końcu otrzymujemy historię przedstawioną tylko ze strony jednej z bohaterek, przez pryzmat jej doświadczeń i wspomnień.

fot. „Wszystko będzie dobrze” / materiały prasowe Nowe Horyzonty
fot. „Wszystko będzie dobrze” / materiały prasowe Nowe Horyzonty

Znając poprzedni film reżysera, nie sposób odnieść wrażenia, że pogrywa on z widzem również w kwestii obsady. Wcielający się w główną rolę w Suk Suk Tai Bo gra tu bowiem drugoplanową, ale niezwykle istotną dla fabuły rolę brata jednej z bohaterek. Tymczasem w rolę Angie, pierwszoplanowej postaci Wszystko Będzie Dobrze, wciela się aktorka, która we wspomnianym filmie grała drugi plan – żonę głównego bohatera, którą zdradzał ze swoim partnerem. Jednocześnie mocna obsada aktorska zapewnia znakomicie zagrane widowisko, co wraz z dość statycznymi, ale dobrze zrealizowanymi kadrami dodatkowo wspiera uczucie immersji, sprawiając, że widz czuje się, jakby sam został uwikłany w przedstawiony na ekranie konflikt.

Wszystko będzie dobrze to pełna refleksji opowieść o tym, jak pieniądze potrafią zmienić ludzi. O tym, jak szybko można stracić dorobek całego życia, będąc zależnym od innych. Najważniejszym jednak aspektem filmu jest ukazanie kruchości ludzkich relacji i ludzkiego żywota, tego jak łatwo utracić drugą osobę, a jednocześnie wszystko, na czym nam w dotychczasowym życiu zależało. To studium skrywanych, intymnych emocji i niewypowiedzianych słów. Jednocześnie, choć nie ukazuje nic nowego, co nie zostało wcześniej pokazane na wielkim ekranie, jest to wciąż znakomicie zagrana, wzbudzająca głębokie emocje poruszająca opowieść o narastającej samotności i wynikającym z niej smutku i bezradności. Dodatkowo okraszona mocno przekornym tytułem. Bo czy faktycznie można być myśli, że po utracie życiowego partnera wciąż wszystko będzie dobrze?


Korekta: Daniel Łojko

+ pozostałe teksty

Ocena

8 / 10

Warto zobaczyć, jeśli polubiłeś:

Suk Suk

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.