KomiksKultura

“Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984)” – Trzech dyktatorów [RECENZJA]

Michał Skrzyński
Arab przyszłości tom 1 recenzja
Kadr z komiksu fot. Materiały prasowe

Cztery przeprowadzki, trzech dyktatorów i dwie różne kultury. W tym wszystkim ląduje dwulatek, a my możemy razem z nim spróbować to wszystko zrozumieć. Krótko mówiąc komiks, który narobił sporo zamieszania – Arab Przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie 1978-1984

Riad Sattouf w pierwszym tomie swojej autobiograficznej serii pokazuje nam pierwsze lata życia. Narracja rozpoczyna się, gdy bohater ma dwa lata, a jego losy śledzimy przez kolejne cztery. Jego rodzice – Francuzka i Syryjczyk – poznają się we Francji. Przyszły tato uprzednio przeniósł się do Paryża na studia i obronił tam doktorat. Mężczyzna podejmuje wkrótce decyzję, żeby wraz z żoną i dwuletnim synem przenieść się do Libii, gdzie rządy sprawuje Mu’ammar al-Kaddafi.

Gdzieś pomiędzy

Pierwsze spotkanie z krajem arabskim jest dla narratora równie wielkim szokiem co dla niezaznajomionego z tematem czytelnika. Już w pierwszych chwilach okazuje się, że w Libii w tamtym momencie jest, delikatnie mówiąc specyficznie, a przynajmniej tak wynika ze wspomnień samego Riada. W tym miejscu pojawia się największy problem Araba przyszłości – czytelnik zostaje wrzucony w arabski świat bez żadnych podpowiedzi, wytłumaczeń czy pewności co do zgodności historycznej przedstawionych wydarzeń.

Trudno po pierwszym, z planowanych sześciu, tomie zarzucić autorowi jakąś skonkretyzowaną, wyrażoną wprost niechęć do arabskiej kultury. Brak kontekstu i mocno prześmiewcze podejście do tematu kultury wynika raczej z obranej postawy narracyjnej. Bohater ma w tamtym czasie to dwulatek i na dostosowanym do wieku poziomie zrozumienia opisuje obserwowane wydarzenia. Świetnie działa to na immersję opowieści jednak materiał traci na mocy jako non-fiction.

Arab przyszłości tom 1 recenzja
Plansza z Araba przyszłości / fot. materiały prasowe

Nie mam najmniejszego zamiaru, zarzucać autorowi kłamstwa czy konfabulacji; czytając Araba przyszłości nie mam pewności, że odwzorowane wydarzenia są zgodne z prawdziwą historią, a jest to cecha, której szukam w non-fiction – nieważne czy w pisanym, czy rysowanym. Epizody opowiadające o “zabawie” ze szczeniakiem, syryjskich plastikowych żołnierzykach, czy lokalnym jadłospisie robią wrażenie. Nie dostajemy jednak żadnych narzędzi, czy podpowiedzi, żeby rozstrzygnąć w jakim stopniu są one uniwersalne, a w jakim osadzone w specyfice kultury. Dlatego od pewnego momentu przestałem traktować komiks jako coś, dzięki czemu poszerzę swoją wiedzę o kulturze arabskiej, a po prostu jako tragikomiczną historię bardzo nietypowego dzieciństwa. I jeśli przyjmiemy ten punkt widzenia, Arab przyszłości nie zawodzi!

Przeczytaj również:  "Reanimator" – 90 litrów krwi i cunnilingus w wykonaniu uciętej głowy [CAMPING #58]

Dyktator rodzinny

Pomimo tego że Riad w młodym wieku doświadczy życia nie tylko w Libii Kadafiego, ale także Syrii pod rządami Baszszara al-Asada, najgroźniejszym dyktatorem w jego życiu jest bez wątpienia jego ojciec. Abdel-Razak Sattouf to zresztą fascynująca postać. Poznajemy go jako osobę otwartą na nowe doświadczenia – przeprowadził się przecież na studia do innego kraju z obcą dla niego kulturą. Wraz z jego synem możemy obserwować, jak poglądy mężczyzny stają się coraz bardziej niepokojące, pojawia się w nich silny arabski nacjonalizm i coraz głośniej wyraża on niechęć wobec zachodnich wartości i stylu życia.

Dla Razaka ważny staje się doktryna panarabizmu, czyli przekonanie o konieczności zjednoczenia się wszystkich państw arabskojęzycznych. Idea ta nabiera z czasem rangi obsesji, a równie ważne co bogactwo i dobrobyt rodziny staje się budowanie arabskiej potęgi i kształcenie pokolenia “arabów przyszłości”.

Arab przyszłości tom 1 recenzja
Plansza z Araba przyszłości / fot. materiały prasowe

Przedstawiona na kartach komiksu droga od ojca do tyrana okazuje się nawet ciekawsza od kulturowego tła historii. To właśnie za jego sprawą rodzina kilkukrotnie zmienia miejsce zamieszkania, a Riad staje się dzieckiem wyobcowanym nie tylko w Syrii i Libii, ale także we Francji. Rzecz jasna w mocy są “tradycyjne” wzorce wychowania – Riad powinien bawić się tylko z chłopcami, w bójkach nie ma nic złego, a plastikowy pistolet to fantastyczna zabawka dla czterolatka. Syn bawi się żołnierzykami, ojciec krzyczy, a matka coraz częściej płacze.

Udany cartoon

Jeśli przyjrzeliście się zamieszczonym w tekście obrazkom, nie będzie dla Was żadnym zaskoczeniem, to że Arab przyszłości narysowanym jest w czysto cartoonowym stylu. Delikatna, giętka kreska dopełniona jest jedynie kilkoma kolorami odpowiadającymi poszczególnym krajom, w których dzieją się konkretne sceny. Niebieski przypada na Francję, żółty na Libię, a różowy zarezerwowany jest dla Syrii. Stosunkowo proste rysunki świetnie spełniają swoją funkcję narracyjną, są odpowiednio dynamiczne, a delikatna karykaturyzacja postaci drugoplanowych dodaje całej historii lekkości.

Przeczytaj również:  PROJEKT FELLINI: "Niebieski ptak" (1955) | Epizod #5

Arab przyszłości to koniec końców lektura bardzo przyjemna w odbiorze. Serwowane nam przez autora arabskie (i europejskie) absurdy dodatkowo korespondują z punktem widzenia małego dziecka, dla którego wszystko jest niesamowite, a każda sytuacja to często ta pierwsza. Narzekam na okrojenie warstwy non-fiction, chociaż być może nie jest to uzasadnione. Podtytuł komiksu to przecież Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie! Taką obietnicę składa nam autor w tytule i w pełni się z niej wywiązuje. Konsekwencja narracji prowadzonej z poziomu dziecka robi wrażenie i wraz z tym jak Riad staje się starszy, jego autonarracja staje się odpowiednio bardziej rozbudowana, nie tracąc przy tym nic z immersji. Lektura sprawiła mi dużo przyjemności, a czy fakt, że po jej zakończeniu poczułem potrzebę poszerzenia swojej wiedzy o świecie arabskim to wada? Czy nie taki właśnie jest cel podobnych utworów?

Ocena

7 / 10

Jedna odpowiedź do ““Córka boga”, czyli “The Other Lamb” [RECENZJA]”

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.