Advertisement
KomiksKulturaPoradniki

Powieści graficzne, zeszyty i albumy – Jak zacząć czytać KOMIKSY?

Michał Skrzyński
jak czytać komiksy
kolekcja komiksów

Zeszyt czy album? Integral czy tom? Powieść graficzna czy po prostu komiks? Przeglądając komiksowe fora i czytając o tym wszystkim, można się nieco pogubić. Jednak od czego mnie macie?

W ostatnim tekście obrałem sobie za cel polecenie Wam kilku konkretnych propozycji, bez wdawania się w ogólniki i meandry komiksowego świata. Nie czytaliście? Zerknijcie tutaj! Tym razem zajmę się właśnie tym wszystkim, co powinno znaleźć się w komiksowym elementarzu, gdyby taki kiedykolwiek powstał. Czy podręcznik do kontaktu z komiksami jest w ogóle potrzebny? 

Niekoniecznie. Historyjki obrazkowe dla sporej części z nas są bardzo naturalne w odbiorze. Pierwszy kontakt z nimi macie już prawdopodobnie za sobą. Prawie każdy zetknął się czy to z kultowym Kaczorem Donaldem, czy z komiksami drukowanymi w różnych czasopismach jak LEGO, W.I.T.C.H,  a nawet… Bravo! Tamtejsze fotostory to przecież nic innego jak komiksy.

Jednak, o ile odbiór jest intuicyjny, o tyle cały rynek komiksowy może przy pierwszym kontakcie przytłoczyć liczbą pozycji, formatów czy sposobów wydawania. Z tego, i kilku innych powodów, przygotowałem dla Was ten mini poradnik/podręcznik/elementarz. Wytłumaczę Wam nie tylko, jak wydawane są komiksy, jakie są najważniejsze rynki, ale także rozszyfruję dla Was kilka popularnych zwrotów, na które traficie podczas Waszych poszukiwań odpowiedniej lektury. 

Powieści graficzne

Trudno na dłuższą metę pisać o komiksach bez wytłumaczenia czym jest powieść graficzna. Termin ten pierwotnie powstał, by odróżnić tę formę od komiksów wydawanych w odcinkach. Te były kojarzone raczej z pulpowymi, sensacyjnymi historyjkami, przeznaczonymi do jak najszerzej grupy odbiorców. Powieści graficzne miały być poważniejsze i przeznaczone dla dojrzalszego czytelnika.

Obecnie termin ten używany jest szerzej, między innymi do wydań zbiorczych składających się z kilku czy kilkunastu “odcinków”. Dla uproszczenia, w tym oraz w następnych tekstach, będę używał określenia powieść graficzna tylko w stosunku do komiksów, które nie ukazały się wcześniej w odcinkach. W takiej formie wydane zostało np. Blankets, Nacjolove czy Powstanie Film Narodowy polecane przeze mnie w poprzednim tekście. Najprościej rzecz biorąc takie wydawanie przypomina w swojej formule typowe książki. Nie ma tu podziału na tematykę, długość czy region, z którego pochodzi artystka lub artysta.  Powieści graficzne powstają na całym świecie!

fot. Polskie wydanie Koniec zxxxanego / żródło: materiały prasowe

Oczywiście zastosowane przez mnie rozróżnienie wymaga wzmożonej uwagi. Na przykład taki komiksowy pierwowzór The End of the F***ing World (w Polsce wydany jako Koniec xxxanego świata przez Non Stop Comics) pierwotnie był wydawany w króciutkich epizodach, czyli przyjmujemy, że powieścią graficzną nie jest! Nie jest to jednak w żadnym wypadku ukonstytuowane i pewnie bez problemu znajdziecie inne rozróżnienie.  Ma nam ono po prostu pomóc się w tym wszystkim połapać, a na szczęście takich zawiłych przypadków jak TEOTFW jest niewiele!

Zeszyty, albumy czy rozdziały?

Skoro wiemy już, jak to jest z tymi powieściami graficznymi, pora pochylić się nad seriami wydawanymi w odcinkach, gdzie sprawa nieco się komplikuje. Każdy z trzech najistotniejszych dla przeciętnego odbiorcy rynków ma swoje unikalne podejście do tego tematu.

Na rynku amerykańskim funkcjonują – najlepiej chyba przez nas wszystkich kojarzone – zeszyty. Taki zeszyt charakteryzuje miękka oprawa i niewielka liczba stron. Standardem są 32 strony w każdym zeszycie, jednak czasami (zwłaszcza przy numerach pierwszych lub ostatnich) może być ich więcej. Takie “gazetki” ukazują się regularnie i najczęściej trafiają bezpośrednio do sklepów komiksowych, które w USA nie są niczym niezwykłym. 

Rynek frankofoński, czyli francusko-belgijski, chociaż nie każdy zdaje sobie sprawę z jego istnienia oraz rozmiarów, jest cały czas obecny w naszym kulturalnym ekosystemie. Znane marki takie jak Asteriks i Obeliks, Lucky Luck czy Smerfy zaczynały właśnie od komiksów. Wszystkie wspomniane serie wydawane są w formie albumów. Różnią się one dosyć znacząco od amerykańskich zeszytów, są od nich większe, a także są obszerniejsze; zawierają zwykle 48 lub 52 strony

Rynek japoński jest wyjątkowo charakterystyczny! W ojczyźnie Naruto czy Dragon Balla role odcinków pełnią rozdziały. Są one krótsze i od albumów, i od zeszytów, ponieważ liczą zaledwie 18-20 stron. Kolejne rozdziały mang ukazują się w czasopismach takich jak np. Weekly Shōnen Jump. Każdy tego typu magazyn zbiera kilka tytułów, które po dwóch lub trzech miesiącach ukazują się już samodzielnie w postaci wydań zbiorczych. Przytoczony periodyk ukazuje się co tydzień, jednak bez problemu spotkać można również miesięczniki.

fot. Przykładowy sklep z komiksami w USA / źródło: materiały prasowe

Przeczytaj również:  "Trawka: Jak zdelegalizowano marihuanę" [RECENZJA]

Serie limitowane i “te drugie”

Nie sposób też nie wspomnieć o planowanej długości serii. Tutaj rozróżnienie jest proste! Na rynku dostępne są serie limitowane, czyli takie, w których od początku wiemy, ile zeszytów, albumów czy rozdziałów zaplanowali twórcy. Są to zwykłe krótsze, bardziej zwarte historie. Przykładem takich komiksów jest omawiane w poprzednim tekście Zaćmienie, ale również kultowi Strażnicy Alana Moora.

Istnieją także serie, których losy są w pewnym sensie poddane prawom działania rynku. Określenie, jakie do nich przylgnęło to ongoing. Takie serie nie mają z góry określonego limitu wydanych numerów, a historia domyślnie toczy się dopóty, dopóki sprzedaż będzie utrzymywać się na zadowalającym poziomie. Na przykład Action Comics, główna seria opisująca wzloty i upadki Supermana, doczekała się już, bagatela, 1021 zeszytów! Ta forma wydania jest bardzo powszechna również wśród komiksów autorskich. Polecane przeze mnie serie jak Monstressa, Saga czy Giant Days są tego świetnym przykładem.

W tym momencie należy zadać sobie pytanie, czy każdy ongoing trwa w nieskończoność lub jest anulowany? Oczywiście, że nie! Wiele serii zostaje zakończonych w momencie gdy autorzy  tak zadecydują. Tak stało się, chociażby w przypadku zamkniętej serii Sandman, za którego adaptację zabrał się Netflix. Jeśli przy Netlixie jesteśmy, to warto pamiętać, że serie takie jak Riverdale czy Chilling Adventures of Sabrina, również powstały na bazie komiksów! Archie Comics wydaje swoje zeszyty od 1939 roku i są istotną częścią amerykańskiej popkultury. W Polsce niektóre tytuły z tego wydawnictwa wydaje Ultimate Comics.

Komiksy zagraniczne, a sprawa Polska

Skoro wiemy już, jak wydaje się komiksy na rynku pierwotnym, możemy przeanalizować sytuację nad Wisłą. Jak wygląda sytuacja w naszym kraju? W Polsce rynek komiksowy od paru lat znacznie się rozrasta, dzięki czemu coraz częściej uzyskujemy dostęp nie tylko do klasyki, ale również bardziej niszowych pozycji.

Najprościej wygląda sprawa z powieściami graficznymi; dostajemy je zazwyczaj w prawie identycznej, zgodnej z oryginałem wersji. Świetną robotę wykonują tutaj wydawnictwa takie, jak Kultura Gniewu, Marginesy czy Non Stop Comics.  Sytuacja staje się bardziej skomplikowana przy komiksach, które oryginalnie ukazują się w odcinkach. W takich przypadkach, w znacznej większości jesteśmy skazani na wydania zbiorcze, chyba że jesteśmy fanami frankofonów. Są one u nas wydawane w albumach, natomiast wydania zbiorcze zwane integralami są w ich przypadku rzadkością.

Fani komiksów amerykańskich powinni zwrócić uwagę na wydania zbiorcze wydawane w dwóch najpopularniejszych formatach zaczerpniętych z rynku rodzimego. Pierwszy w sklepach amerykańskich nazywany jest TP od trade paperback lub VOL od volume, i zawiera zwykle od 4 do 6 zeszytów. Takie komiksy są stosunkowo niedrogie i mogą być wydawane z większą regularnością do swoich obszerniejszych braci.

fot. Komiksy wdawane przez Non Stop Comics / źródło: materiały prasowe

Przeczytaj również:  "Hollywood": Sezon pierwszy | Serialawka #7

W języku polskim nie istnieje ustandaryzowane określanie na takie tomy, ale to właśnie one są podstawowym formatem, w którym ukazują się amerykańskie komiksy. Czasami, zwłaszcza przy starszych pozycjach, wydawcy decydują się jednak na odpowiednik amerykańskich HC, czyli hardcover-ów. Są to księgi sporych gabarytów zawierające zwykle między 8 a 12 zeszytów W odróżnieniu od TP, wydania te są bardzo często wzbogacone o różnego typu dodatki ilustrujące proces powstawania komiksu.

W przypadku mangi sprawa jest prosta. W sprzedaży są tomy, lub bardziej pieszczotliwie tomiki, które, zaraz po magazynach, są również podstawowym formatem sprzedażowym komiksów w Japonii. Na rodzimym rynku nazywane są tankōbon i zwykle liczą miedzy 160 a 240 stron. Rzadziej można spotkać wydania 2 w 1 zbierające dwa tomy w jednym egzemplarzu. Mangi mają zauważalnie mniejszy format niż komiksy europejskie lub amerykańskie, a dzięki temu, że w ogromnej większości są czarnobiałe, ich cena jest znacznie niższa. 

Polskie komiksy

Pewnie część z Was zastanawia się, jak wygląda rynek naszych rodzimych komiksów. Zagadnienie to jest całkiem ciekawe. Należy tutaj dokonać rozróżnienia historycznego. Dawniej, za czasów Polski Ludowej, standardem było wydawanie “kolorowych zeszytów” w odcinkach. Nieważne czy mowa o Kapitanie Żbiku, czy Tytusie, Romku i A’Tomku. Obecnie tego typu formy są rzadkością, jednak serie takie jak Wydział 7 czy Bradl pokazują, że na rynku w dalszym ciągu jest na nie miejsce. Znaczna większość polskich twórców pozostaje jednak przy powieściach graficznych, podczas gdy krótsze formy publikują w internecie lub zinach. Te ostatnie to nieoficjalne, wydawane własnym sumptem magazyny

Garść informacji zawartych w tym tekście powinna Wam wystarczyć, żeby wiedzieć, jak wydaje się komiksy w Polsce i na świecie.Warto przyswoić sobie tę wiedzę, dzięki niej nie zdziwicie się gdy ktoś zapyta Was o ulubiony zeszyt z Batmanem,  czy poprosi o polecenie jakiejś powieści graficznej. Komiksy to prawdziwy wszechświat rozrywki i głębokich, nie tylko estetycznych, przeżyć. Teraz jesteście wyposażeni w niezbędne informacje, by się w nim nie pogubić. Wyruszajcie więc na poszukiwania czegoś dla siebie lub poczekajcie na nasze Filmawkowe rekomendacje, które na bieżąco dla Was przygotowujemy!

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.