Advertisement
KomiksKulturaPublicystyka

Metal Hurlant nr. 3 – Wakacje na Marsie [RECENZJA]

Michał Skrzyński
Metal Huralnt 3
Okładka polskiego wydania / fot. materiały prasowe

“Metal Hurlant” na szczęście dobrze rozgościł się w Polsce. Regularnie co kwartał dostajemy kolejny numer pełen ekscytujących krótkich komiksów, doprawiony publicystyką. Poprzedni numer “Vintage” zbierał klasyczne komiksy z początków magazynu i kronikę jego powstawania. Razem z numerem trzecim “Wakacje na Marsie” wracamy do współczesności.

Współczesności jedynie w wymiarze wydawniczym, ponieważ komiksy jak zawsze zabierają nas w przyszłości. Tym razem w przyszłość bez jakiegoś określonego przedziału czasowego. Na Marsie możemy przecież wylądować już za kilka lat. Pytanie, po co to robić, to osobny temat. Mars i szerzej podróże międzyplanetarne są oczywiście głównym tematem zarówno komiksów, jak i artykułów zebranych w trzecim numerze “Matal Hurlanta”.

Jeśli chodzi o publicystkę to niestety tym razem wypadła mniej ciekawie niż w poprzednich wydaniach. Artykuły są utrzymane w bardzo nielubianym przeze mnie tonie “fajno-focusowym”, by przywołać klasykę popularnonaukowych czasopism. To taka dziwna maniera, w której autor trochę żartuję i opowiada różne niekoniecznie potrzebne dla meritum sprawy rzeczy, a trochę przedstawia nam fakty, oczywiście nie zaznaczając bardzo dokładnie, gdzie zaczyna się jedno, a gdzie drugie. Oczywiście nie pomaga fakt, iż nie mamy tutaj przypisów, czy bibliografii do tych wszystkich rewelacji. Chociaż muszę zaznaczyć, że w artykule oceniającym odkryte planety pod względem spędzenia na nich urlopu ten styl zdecydowanie pasował.

Na plus za to bardzo dobry i bardzo szczegółowy artykuł o fenomenie słuchowiska Wojna Światów i legendzie, jaką to wydarzenie obrosło. Jako ktoś, kto omawiał tę historię na studiach wielokrotnie, doceniam zarówno przedstawione wątki, jak i wyciągnięte z nich wnioski. Krótko mówiąc, to rzeczywiście był pokaz siły mediów, ale nie na etapie samego słuchowiska, a dopiero przy relacjonowaniu jego następstw.

Przeczytaj również:  Z miłości do Fleetwood Mac – kilka słów o Christine McVie
Metal Huralnt 3
Strona z Red / fot. zdjęcie własne

Przechodząc do samego mięska, czyli komiksów ponownie trudno nie być ukontentowanym. Każda historia to zupełnie nowy świat, nowy styl, nowe formy narracji. Są komiksy przegadane, są takie prawe tekstu. Są czarno-białe są zupełnie pstrokate. Są cartoony są komiksy semirealistyczne, a jeden nawet ultrarealistyczny w stylu powiedzmy, że Alexa Rossa. Od którego rzut beretem do Marka Waida, który dostarczył jeden ze scenariuszy.

Pomimo tej różnorodności na wielu komiksach ciąży temat przewodni antologii. W kilku historiach autorki i autorki motyw Marsa musiały dodać wyraźnie na siłę do już jakiegoś istniejącego zarysu scenariusza. Czasami rozwiązano to prostą wzmianką o “kolonii na Marsie”, czasami nieprowadzającym za wiele dialogiem. Oczywiście są też bardziej marsjańskie historie, ale ogólnie muszę przyznać, że “bliska przyszłość” z pierwszego numeru chyba lepiej sprawdziła się, jako motyw przewodni.

metal hurlant 3
Strona z Exolove / fot. zdjęcie własne

Na szczęście pomimo tego, kolejny raz, nie ma tu komiksów słabych. Jest kilka mniej angażujących, ale jako całość antologia trzeba bardzo równy poziom. Dla polskiego czytelnikach to również świetny sposób, by wypłać ciekawe nazwiska w branży, by potem wypatrywać ich w zapowiedziach wydawców.

Tradycyjnie nie będę streszczał Wam tych krótkich fabuł, a jedynie wymienię moje ulubione: Pocieszenie (Ryan Barry), Night Mare Motel (Elene Usdin), Trójkąt letni (Toru Terada), Retrograde (Karla Pacheco, Sagar), W poszukiwaniu Moba (Jean Dalin).

Nie lubię się powtarzać, ale kolejny raz muszę. “Metal Huralnt” to świetna antologia/magazyn/produkt dla każdej mocno zainteresowanej komiksami osoby. Unikalny wybór krótkich historii, które w żaden inny sposób nie dotarłby do Polski to ogrom na wartość i warto trzymać za ten projekt kciuki. Jedyne, czego można by sobie życzyć to większej obecności różnego rodzaju antologii na naszym rynku. Bierzcie i czytajcie.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.