Advertisement
KomiksKultura

“Berserker Uwolniony”, czyli Goście, goście z Cymerii [RECENZJA]

Michał Skrzyński
berserker uwolniony recenzja
Trzeba przyznać, że Berserker zaczyna się z przytupem / fot. materiały prasowe

Fani Jeffa Lemira nie mogą narzekać na brak nowych komiksów z nazwiskiem tego Kanadyjczyka na okładce. To efekt tego, że autor Czarnego Młota już od ponad dziesięciu lat w zaskakującym tempie dzieli się za światem swoimi scenariuszami i rysunkiem, a w Polsce moda na niego to sprawa dalej stosunkowo świeża. Krótko mówiąc: jest co nadrabiać!

Zawsze zaskakuje mnie, w jak wielu tematykach potrafi odnaleźć się Lemire. W jego portfolio możemy już znaleźć między innymi superhero, sci-fi, horror i kilka historii opowieści obyczajowych. Teraz trzeba dopisać do tego jeszcze… remiks komedii Goście, goście z berserkerem w roli głównej, a to wszystko za sprawą wydanego w Polsce przez Mucha Comics tytułu – Berserker Uwolniony.

Fabuła czterozeszytowej serii, do której rysunki stworzył Mike Deodato Jr. jest bardzo prosta. Potężny wojownik, którego wygląd i zachowanie w dosyć oczywisty sposób kojarzy się z Conanem, najpierw traci rodzinę, a chwilę potem za sprawą magii zostaje przeniesiony do naszego świata. Oczywiście jego niecodzienny strój i zupełnie niezrozumiały język, w którym próbuje się porozumiewać, mogłyby przyciągnąć sporo, niekoniecznie poszukiwanej, uwagi. Na szczęście zamiast na trawniku Białego Domu nasz wojownik pojawia się dobry kawałek od miasta i spotyka jedynie Cobba – bezdomnego, który szybko kradnie całe show.

berserker uwolniony
Scenka z życia, która świetnie pokazuje to co w BU jest najlepsze / fot. materiały prasowe

Reszta fabuły to bardzo ludzka historia o tym jak między Cobbem a barbarzyńcą rodzi się więź. Oboje nie są w najlepszej sytuacji życiowej i oboje dzielą ze sobą pewną traumę. Lemire nawet na tych stu kilkudziesięciu stronach pełnych krwi i przemocy pokazał to, co wychodzi mu najlepiej – emocje oraz budowanie relacji. To, jak bohaterowie mówiący do siebie w różnych jeżykach zaczynają się rozumieć, jest po prostu urocze i łapie za serducho nawet jeśli autor posługuje się w kilku momentach dość tanimi chwytami.

Przeczytaj również:  "Łódź. Miasto po przejściach" - Nic nie trzeba, wszystko można [RECENZJA]
berserker lemire recenzja
Ciekawie skonstruowanych paneli nie brakuje szkoda, że jedynie nic niewnoszącymi ozdobnikami / fot. materiały prasowe

To dobrze, że mamy tę dynamikę pomiędzy bohaterami, ponieważ oprócz tego niewiele się tu dzieje. Berserk próbuje wrócić do domu, pojawia się jakiś przeciwnik, ale konflikt niespecjalnie mnie zaangażował. Seria mogłaby być o jeden zeszyt dłuższa i wówczas byłby może czas na zakomunikowanie jakiejś lepszej podbudowy dla zakończenia, które teraz przychodzi dość niespodziewanie. Natomiast ostatnie kilka stron ponownie przypomina to, co wyszło w tym komiksie najlepiej.

Rysunki są bardzo okej. Tylko tyle i aż tyle. Ładne i szczegółowe, a kilka kadrów wygląda wręcz świetnie, jednak nie ma tu żadnego efektu zaskoczenia. Projekty postaci są bardzo standardowe, ale cały setting nabiera trochę indywidualnego charakteru dzięki nietypowej “jesiennej” palecie kolorów. Fani Lemira zauważą tutaj sporo naleciałość w kwestii kadrowania i budowy paneli z jego komiksów tworzonych w duecie z Andrea Sorrentino (takich jak recenzowanego niedawno Green Arrowa), jednak te zabiegi przez prostotę historii i prezentowanych scen nie mają tutaj tak naprawdę większego znaczenia.

Berserker Uwolniony to komiks udany i potrafiący dostarczyć dwóch kwadransów odprężenia, jednak przez swoją ogólną prostotę i zupełny brak ambicji – zupełnie pomijalny. Jeśli jesteście fanbojami Lemira to i tak pewnie kupicie, a jeśli nie jesteście, to jest sporo innych tytułów, od których warto zacząć znajomość z tym wybitnym komiksiarzem. Jednak w żadnym wypadku nie odradzam. To całkiem poprawny komiks, który ma jednak typową dla tego typu średniaków wadę – nie czytając go, zupełnie niczego nie straćcie. No, może z wyjątkiem tego, że ominie Was trochę przyzwoitego komiksowego rzemiosła.

Ocena

6 / 10

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.