Advertisement
KomiksKultura

“Lepsi Wrogowie Spider-Mana” – Dyplom za udział i dobre chęci [RECENZJA]

Norbert Kaczała
Lepsi Wrogowie Spider-Mana recenzja
Fragment okładki 17 zeszytu "Superior Foes of Spider-Man" (rys. Steve Lieber)

Nie będzie stwierdzeniem odkrywczym, że w każdym fandomie dowolnego fikcyjnego świata, są zakamarki, gdzie rzadko zaglądają nawet najwierniejsi fani. Miejsca pełne obskurnych i głupkowatych lokacji, postaci, super mocy czy fabuł, o których pewnie sami twórcy już nie pamiętają. Ale czy pomyśleliście kiedyś, że Ci obskurni trzecioligowi bohaterowie też mają jakieś uczucia? Może marzenia i plany na przyszłość? Chcą, żeby rodzice byli z nich dumni? Nawet jeśli z bardzo źle wymierzonym stosunkiem sił do zamiarów. O takiej właśnie bandzie przegrywów napisał niedawno Nick Spencer, dając nam jedną z lepszych komiksowych komedii od lat.

“Najgorsi wrogowie Spider-Mana” prezentuje nam nową inkarnację jednej z najbardziej kultowych grup super złoczyńców, jakie stworzył Marvel – Złowieszczej Szóstki. Z jakiegoś powodu jednak liczy ona tylko pięć osób, a sami członkowie to liga, delikatnie mówiąc, niezbyt światowa. Boomerang, Beetle, Speed Demon, Shocker i Overdrive. No właśnie, same no-name’y. Marzenia jednak mają ogromne. Chcą stać się nowym wyznacznikiem jakości w przestępczym półświatku, pokazać temu nieznośnemu Spider-Manowi kto tu rządzi i zarobić więcej niż będą w stanie policzyć. Przyczynkiem do tego może być kolejny z rzędu skok stulecia, na jaki zamierza porwać się Boomerang z ekipą. Tym razem jednak zamiast monstrualnej ilości gotówki czy kosztowności, zamierzają porwać się na przedmiot, za pomocą którego mogą kontrolować niemalże wszystkich przestępców w tej części Nowego Jorku. Co to za przedmiot? Czy jest tak ważny jak wszyscy mówią? Czy w ogóle istnieje? Na te pytania odpowiedzi może uda wam się znaleźć w komiksie Nicka Spencera, który przez swoją intrygę tworzy nam coś na kształt filmu Guy’a Ritchiego. Z czasów kiedy miał jeszcze trochę zapału do pracy.

Lepsi Wrogowie Spider-Mana recenzja
Fragment okładki 9 zeszytu “Superior Foes of Spider-Man” (rys. Steve Lieber)
Banda nieudaczników na niemożliwej misji to motyw obecny w komiksowej zbiorowej świadomości już od jakiegoś czasu. Jeden okropny i drugi wspaniały “Legion Samobójców” pokazały, że z grupy komiksowych frajerów da się sporo wykrzesać. Jednak podstawowa różnica między Suicide Squad’em a Złowieszczą (pięcioosobową) Szóstką to fakt, że drudzy porywają się na misję sami z siebie. Niesieni wyłącznie własną ambicją i potrzebą dowartościowania się na tle innych. I choć w grę wchodzi łamanie prawa, aż ciężko im nie kibicować. Może i kryminaliści, ale serce miewają po właściwej stronie. Ich konkretne plany czy ambicje na nadchodzące lata zmieniają się i ujawniają stopniowo i choć nie każde z nich jest może godne pochwały zapał, z jakim biorą się do ich realizacji to siła napędową całego komiksu. Potkną się nieraz, pomylą wielokrotnie, wywalą prosto na twarz jeszcze częściej, ale osobiście chcielibyśmy pomoc im wstać. “Najlepsi wrogowie” są przez to wyjątkowo motywującą historią, która poza niekwestionowanym walorem rozrywkowym zostawia czytelnika z pewnym poczuciem komfortu psychicznego. Przypomina, że to coś da się osiągnąć ciężką pracą i ambicją. Skoro nawet Speed Demon czy inny Boomerang może dać radę, to Ty nie dasz? Jesteś zwycięzcą, nie zapominaj.

Tym bardziej że Superior Foes to nie tylko anty-heroiczne popisy bandy przeciętniaków w głupich kostiumach. Równie istotnym elementem, choć za uważnie mniej krzykliwym jest szara proza życia. Rachunki do opłacenia, pamięć o zmarnowanych szansach, presją rodziny, trudności w związku czy depresja. To właśnie by udowodnić sobie swoją wartość nasza Złowieszczą Szóstka robi to co robi. Ich życiom brakuje spełnienia, a nie każdy może pozwolić sobie na spełnianie marzeń z dzieciństwa. To tylko potęguje potrzebę kibicowania naszym wykolejeńcom, bo nawet na terapię trzeba jakoś zarobić.

Przeczytaj również:  "107 matek" – Macierzyństwo za kratami | Recenzja | Nowe Horyzonty 2022
Lepsi Wrogowie Spider-Mana recenzja
Fragment jednego z kadrów 4 zeszytu “Superior Foes of Spider-Man” (rys. Steve Lieber)
Jeśli miałbym jednak coś zarzucić komiksowi Spencera to owoce jego popularności. Pierwotnie planowana na 12 zeszytów seria okazała się bowiem tak popularna i ceniona pośród czytelników, że całość wydłużono do 17-tu. I jest to niezwykle klarowne. Obecność zwrotów akcji i kolejnych zaskoczeń jest zawsze mile widziana. Jednak kiedy na przestrzeni kilku zeszytów oficjalna wersja wydarzeń zmienia się kilkukrotnie, zwroty akcji następują tak szybko, że całość zaczyna się już obracać wokół własnej osi. Choć na początku możemy domniemywać, że ktoś zwyczajnie kłamie, później sam przestałem rozumieć, kto komu co zlecił i kto kogo oszukał w jakiej sprawie. Urokliwe granie na zwłokę zmienia się w chaos narracyjny, a my musimy przyjąć, że nie wiemy już nic.
Wdzięcznej całości dopełnia kreska Stevena Liebera, który idealnie wpasował się w “uliczny” poziom zawieszony między denną reputacją protagonistów a starciem ze śmietanką gangsterskiego życia Nowego Jorku. Tutaj dużo się gada, siedzi i kłóci i to właśnie w tym miejscu najlepiej wypadają ekspresje, mimika i gesty prezentowane przez artystę. Surowe linie, żadnego silenia się na hiperrealizm, postaci równie nieskomplikowane co ich reputacją. Więcej tekstur pojawia się na tlach gdy snujemy się po brudnych alejkach, coś wybucha, czy ktoś dostaje po wyraźnie pokiereszowanej gębie. Świetna sprawa, a wysublimowane obrazy akwarelą to nie ten adres.
Choć “Najlepsi Wrogowie Spider-Mana” nie jest komiksem pozbawionym wad, nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji, gdzie potencjalny czytelnik nie doceni chociaż jednej jego części. Jest tu humor, jest dramat, jest akcja, jest absurd. Przede wszystkim jednak jest tu uwielbienie i szacunek do trzecioligowych tworów komiksowego mainstreamu. Nawet jeśli powstali tylko w pięć minut, rozpisani na kolanie, to teraz postaci z krwi i kości. Mają swoje problemy, przygody i ambicje, a od jakiegoś czasu wielu osobom bardzo na nich zależy. I słusznie.

Ocena

8 / 10

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.