Advertisement
KomiksKultura

“Niesamowita Dokręcana Głowa i inne kurioza” – Dzieła wybrane Mike’a Mignoli [RECENZJA]

Norbert Kaczała
nakręcana głowa recenzja
Jeden ze szkiców do okładki wydania zbiorczego "Niesamowitej Dokręcanej Głowy" (rys. Mike Mignola)

Jakiś czas temu wylałem na łamach Filmawki nieco gorzkich żali pod adresem „Uniwersum DC Według Mike’a Mignoli”. Moja ogromna miłość do wyobraźni i sztuki Mistrza niestety nie szła w parze z faktem, iż we wspomnianym komiksie wszystkie jego prace były robione w ramach umowy o dzieło i to wiele lat temu. Na szczęście mogłem w dowolnej chwili wrócić do kilku zebranych tomów „Hellboy’a” i bardzo szybko zapomnieć o tamtej lekturze. Wtem, z głębi ciemności wyciąga do mnie rękę wydawnictwo KBoom i z posępnym kapturkiem na głowie, lampą naftową w dłoni i zaprasza mnie na zwiedzanie kolejnych mrocznych zakamarków uniwersum Mignoli. Obiecuje dzieło skrajnie aktorskie i prosi, bym poszedł za nim. No jak mogłem się nie zgodzić, by poznać „Tajemniczą Dokręcaną Głowę i Inne Kurioza”?

Komiks, o którym dziś mówimy, to zbiór kilku krótkich form komiksowych napisanych oraz zilustrowanych przez Sami Wiecie Kogo. W tych sześciu nowelkach Mignola prezentuje szereg baśni, horrorów, fantazji fantastyczno-naukowych a nawet…historii superbohaterskich. Każda z części jest w pełni autonomiczną całością, która nie wymaga żadnego większego rozeznania w tzw. Mignolaverse. I ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, każda z tych historii jest fantastyczna. Mając do dyspozycji całą masę konwencji czy podgatunków do czerpania, scenarzysta tworzy zróżnicowane historie, które umiejętnie balansują na granicy postmodernistycznego pastiszu i fantastyki robionej całkowicie na serio. Dzięki tej cennej umiejętności wszystkie historie pomimo wszechobecnego mroku, są wyjątkowo przystępne właściwie dla każdego. Tytułowa Dokręcana Głowa to pomimo walki z demonami, standardowy superheros, „Łodyga Fasoli” to klasyczna baśń z dodanym doń diabłem, „Czarodziej i wąż” to urocza bajka dla najmłodszych (wszak współautorką jest siedmioletnia ówcześnie córka Mignoli) a „Więzień Marsa” to odcinek waszego ulubionego serialu science-fiction z retro inspiracjami. Innymi słowy, czego byście tu nie szukali, prawdopodobnie to znajdziecie.

Niesamowita dokręcana głowa recenzja
Jedna ze stron “Niesamowitej Dokręcanej Głowy” (rys. Mike Mignola)

Oczywiście, postmodernistyczne cytowanie na prawo i lewo nie świadczy jeszcze o kunszcie autora. Ba, nawet o erudycji. Jednakże Mignola, jak już wielokrotnie miał w zwyczaju, udowadnia, że bez względu na format, jego historie zawsze czyta się świetnie. Może to być opasłe tomiszcze z jednym story arc’iem, jak i jednokartkowa opowiastka. Nie inaczej jest w tym przypadku. Trafiają się tu historie zamknięte w kilku stronach, ale każdorazowo oferują świetną rozrywkę. Mike doskonale wie jak zagrać zarówno dialogiem z ekspozycją, jak i ciszą, by snuć opowieść. Wiele rzeczy jesteśmy w stanie wyłapać z tych pięknych kadrów pozbawionych narracji, dzięki czemu nie zalewa nas ściana tekstu. Uwaga czytelnika utrzymana jest od pierwszych paneli, aż do niewielkiego napisu „koniec” w rogu ostatniego kadru.

Przeczytaj również:  Puls Filmawki 04/2021 – rekomendacje muzyczne

Historie te są nie tylko świetnie zrealizowane od strony opowiadania obrazem, ale też i samych fabuł. W tym przypadku również bez względu na to, po którą sięgniemy, bez reszty wciągniemy się w świat przedstawiony. Mignola zdaje się kreować je niczym za dotknięciem różdżki czy pstryknięciem palca, bowiem od razu kupujemy w nich nawet największe dziwactwa. Światy funkcjonują tam nieco inaczej od naszego, a odkrywanie kolejnych anomalii lub też walka z nimi daje masę frajdy. Jakbyśmy zamiast wejścia do Krainy Czarów mieli przed sobą z pięć takich krain, jedną po drugiej.

dokręcana głowa mignola
Jedna ze stron “Niesamowitej Dokręcanej Głowy” (rys. Mike Mignola)

O wizualnej maestrii Mignoli przypominać chyba nikomu nie muszę. Tym bardziej że na stronnicach „Dokręcanej Głowy” widać w pełni ukształtowanego artystę, z całym dobrodziejstwem jego warsztatowego inwentarza. Mrok i chłód starych zamczysk i lochów jest niemal fizycznie odczuwalny. Sekwencje akcji przepełnia dynamika przy jednoczesnej klarowności przestrzeni. Designu postaci nie powstydziliby się autorzy od Lovecrafta przez Poe’go do Wellsa (a niektóre z nich są autentycznie przerażająca). Znaczną większość kadrów można spokojnie powiększyć, drukować  i wieszać na ścianie oprawione w starą ramę.

Gdybyście nigdy nie zetknęli się z dziełami Mike’a Mignoli i przed udziałem w tej wielkiej wyprawie potrzebowali jakieś przewodnika bądź suplementu, Wydawnictwo KBoom przybywa z pomocą. „Dokręcana Głowa” ma w sobie wszystko, czego można oczekiwać nie tylko od komiksu sygnowanego nazwiskiem Mistrza, ale i od dobrego horroru czy powieści przygodowej ogółem. To wyjątkowo przystępna pozycja dla czytelnika właściwie w każdym wieku, o ile oczywiście tenże czytelnik lubi pławić się w gotyckich ciemnościach. Ale skoro dobrnęliście do końca tego tekstu, zakładam, że nie muszę ponawiać zaproszenia.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.