Amazon PrimeRecenzjeSeriale

“Upload”, czyli komedia science fiction o życiu po śmierci [RECENZJA]

Marcin Kempisty
Upload
Źródło: IMDB

Cały czas warto trzymać rękę na pulsie i sprawdzać, jakie oryginalne seriale pojawiają się na platformie Amazon Prime. Choć biznesowe dziecko Jeffa Bezosa nie rozpieszcza odbiorców liczbą produkowanych tytułów, to prawie każda z premier jest zrealizowana na przynajmniej przyzwoitym poziomie. Publikacja dziesięciu odcinków Upload zdecydowanie potwierdza ten pozytywny trend.

Zapewne wiele osób czeka na ponowne spotkanie scenarzysty Grega Danielsa ze Stevem Carellem przy okazji premiery serialu Siły kosmiczne. Panowie wcześniej owocnie współpracowali przy kultowym The Office, więc być może na Netfliksie powtórzą tamten sukces. Tymczasem okazuje się, że to pierwsza produkcja Danielsa z tego miesiąca, czyli Upload na Amazonie, już okazała się fantastycznym dziełem. Może żyjemy obecnie w czasach, kiedy to ironia jest o wiele bardziej doceniana od szczerego sentymentalizmu, ale Amerykanin udowodnił, że nadal istnieje miejsce dla sztuki skromnej, uczuciowej, a jednocześnie dotykającej poważnych spraw natury egzystencjalnej.

Upload
Źródło: IMDB

Rok 2033. Oto Nathan (Robbie Amell) prowadzi spokojne życie u boku bogatej partnerki Ingrid (Allegra Edwards), a także wspierającej go rodziny. Jest informatykiem, pracuje nad projektem, który przysłużyłby się najbiedniejszym warstwom społeczeństwa, ale młodość i witalność nie chronią go przed śmiercią. Mimo że korzysta ze zautomatyzowanych, prowadzonych przez sztuczną inteligencję pojazdów, jest ofiarą poważnej kolizji, przez którą może stracić życie. Staje przed dylematem – albo walczyć i być może zginąć, albo od razu pozwolić na to, by jego świadomość została przeniesiona do cyfrowego świata, gdzie może dalej funkcjonować. Razem z Ingrid wybierają opcję numer dwa, dzięki czemu Nathan przenosi się do idyllicznego ośrodka Lakeview, gdzie może wraz z innymi zmarłymi oddawać się przyjemnościom życia po śmierci.

Owszem, myśli łączące Upload z odcinkiem Black Mirror są jak najbardziej uzasadnione. Serial Amazona jest rozszerzoną wersją Netfliksowego San Junipero, gdzie badane są wszelkie konsekwencje zaprzeczenia prawom biologii związanym ze śmiercią. Daniels umiejętnie balansuje na granicy komedii i poważniejszego tonu. Wprawdzie nowe okoliczności sprawiają, że Nathanowi zdarza się wiele zabawnych sytuacji, to jednocześnie dopada go egzystencjalny smutek, gdy uzmysławia sobie, że oto tak będzie wyglądało jego “życie” aż do momentu, gdy jego zapis cyfrowy nie zostanie w jakichś okolicznościach wymazany. Choć droga usługa zapewnia feerię doznań, bohater krok po kroku zauważa, że utrata cielesnej powłoki niesie za sobą znacznie więcej konsekwencji, aniżeli mógłby na początku przypuszczać. Upload pod tym względem jest słodko-gorzką opowieścią o czasach e-kapitalizmu, w których jakość cyfrowego życia zależy od pieniędzy i wpływów. Z serialu wybija smutna konstatacja, że nie można nawet godnie umrzeć, gdy nie ma się wystarczająco dużych zasobów.

Produkcja Danielsa nie jest jednak dystopijną wizją upadku człowieczeństwa. Wszelkie nowinki techniczne przyjmowane są na spokojnie, z uwzględnieniem ich wad oraz zalet, z lekkością godną najlepszych komedii. Jednakże Upload nie byłby tak dobrym serialem, gdyby nie wątek romantyczny, poprowadzony z niezwykłym uczuciem. Niby tak bardzo typowy, a nadal zaskakujący świeżością, głównie dzięki chemii, jaka wytworzyła się między kochankami. Oto Nathan poznaje w Lakeview “Anioła”, czyli pracownicę firmy służącą mu w każdych okolicznościach, byle tylko jego pobyt przysparzał mu samych przyjemności. Między Norą (Andy Allo) a bohaterem powoli kiełkuje uczucie. W nim narasta poczucie zagubienia związane z nowym życiem, w dodatku nie czuje, by chciał przeżyć wieczność z dotychczasową partnerką. W niej narasta frustracja z powodu tego, że za wyjątkiem jednorazowego seksu nie może liczyć na więcej ze strony płci przeciwnej. I tak te dwie zagubione dusze spotykają się ze sobą, oddzielone cyfrową granicą, i walczą o to, by ich relacja zyskała poważniejszy wymiar. 

Upload
Źródło: IMDB

Jeżeli doda się do tego jeszcze narastającą wokół śmierci Nathana tajemnicę, ponieważ okaże się, że być może ktoś mu “pomógł” odejść do innego świata, to finalnie widzowie otrzymają niezwykle wyrafinowane połączenie komedii romantycznej w szatach science fiction, opatrzone jeszcze kryminalną pieczątką. Daniels żongluje tematami, na zmianę wywołując śmiech i zaskoczenie, ale cały czas pozostaje blisko swoich postaci. Serial nie jest “na zadany temat”, jest po prostu opowieścią o ludziach, ich potrzebach, bolączkach, próbie ogarnięcia technologicznej rzeczywistości, w jakiej przyszło im funkcjonować.

Nie trzeba zatem krzyczeć na widzów i stosować jedynie poważnego, posępnego tonu, by mówić o nadciągającej przyszłości. Upload jest dowodem na to, że mariaż konwencji science fiction z humorem jest jak najbardziej możliwy, nawet jeśli mówi się o życiu po śmierci. A że dodatkowo wątek romantyczny jest niezwykle urokliwy i roztapiający nawet najbardziej zlodowaciałe serca, to tym bardziej warto sięgnąć po produkcję Amazona, by chociaż na chwilę dać się porwać przygodzie i poprawić sobie humor w tych przedziwnych czasach. Choć Daniels porusza wiele wątków, wniosek z nich płynie tylko jeden – bez innych ludzi jesteśmy niczym.

Ocena

8 / 10

Warto zobaczyć, jeśli polubiłeś:

Black Mirror: San Junipero

Jedna odpowiedź do ““Córka boga”, czyli “The Other Lamb” [RECENZJA]”

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.