PublicystykaZestawienia

TOP 10: Najlepsze momenty “Z Archiwum X”

Redakcja Filmawki
Z Archiwum X
Kadry "Z Archiwum X" © Twentieth Century Fox Film Corporation

Pokazaliśmy już Wam, dlaczego powszechnie uznaje się Z Archiwum X za serial kultowy. Teraz wybraliśmy sceny wyróżniające się w szczególny sposób, jako że wśród nas jest wielu oddanych fanów tej liczącej aż 218 odcinków produkcji. W końcu każdy kultowy serial, a takim niewątpliwie jest Z Archiwum X, ma wyjątkowe momenty na zawsze pozostające w pamięci widzów.

Wybrane przez nas dziesięć najlepszych momentów powinien rozpoznać każdy szanujący się fan Z Archiwum X. Tych, którzy serialu jeszcze nie oglądali, chcemy ostrzec przed występującymi w tekście spoilerami.

Przypominamy też, że odcinki pierwszych trzech sezonów możecie oglądać w telewizji, na antenie stacji Zoom TV, od poniedziałku do czwartku o godz. 21:00

Sezon 1, odcinek 1: “Pilot” – Zegarek Foxa i utrata czasu

Fox Mulder - zegarek
Fot. Kadr z serialu “Archiwum X”

Mulder wraz ze Scully pracują nad pierwszą wspólną sprawą w deszczowy wieczór. Wszechogarniająca ciemność i ulewa tracą na znaczeniu, gdy dwójkę detektywów oślepia blask tajemniczego światła. Fox zdaje się nie być zaskoczony, bowiem jakby odruchowo sprawdza zegarek. – Straciliśmy 9 minut! – krzyczy do Dany. Nienaturalny błysk sprawił, że zamiast godziny 9:03 na tarczy wybiła 9:12.

W tym momencie bohaterowie po raz pierwszy w całym serialu zostają bezpośrednio dotknięci zjawiskiem paranormalnym. Motyw z zegarkiem wydaje się w zasadzie drobiazgiem, ale warto go tu przytoczyć, bo myślę, że nie tylko mi zapadł on w pamięci. To nie tylko początek nadprzyrodzonej i szalonej przygody z Archiwum X, ale także niezły product placement.

Sezon 1, odcinek 8: “Lód” – Pasożyt wśród Muldera i Scully

Archiwum X - Fox Mulder & Dana Scully
Fot. Kadry z serialu “Archiwum X”

Z Archiwum X już na początku drogi serwuje nam odcinek, który, delikatnie przesadzając, można nazwać krótkometrażowym horrorem stworzonym na wzór takich filmów jak Obcy – 8. pasażer Nostromo czy Coś z 1982 roku. Zamknięci w skutym lodem ośrodku badawczym Mulder i Scully odkrywają historię naukowców, którzy wcześniej znajdowali się na ich miejscu. Wraz z kilkoma innymi osobami zostają zamknięci w potrzasku do czasu, aż uda im się ustalić, kto padł ofiarą pasożyta wywołującego agresję. Każdy jest tu podejrzany, nawet główni bohaterowie, co ma ogromne znaczenie w całej tej opowieści.

Nieufność wychodząca na pierwszy plan epizodu jest niesłychanie ciekawa i podsyca atmosferę. Na szczególną uwagę zasługuje moment, gdy Fox i Dana rzucają na siebie nawzajem oskarżenia z bronią w ręku. – Scully, na Boga, to ja! – krzyczy Mulder. – Może nie jesteś tym, kim jesteś – odpowiada Scully.  Myślę, że dobrze pokazuje to, jak ich relacja potrzebowała się rozwinąć – od pewnego sceptycyzmu Dany w kwestii zjawisk paranormalnych aż do pełnego zaufania swojemu partnerowi.

Sezon 3, odcinek 9: “Nisei” oraz 10: “731” – Mulder i kosmita w tykającym pociągu

Archiwum X - Obcy
Fot. Kadr z serialu “Archiwum X”

The truth is out there – głosi hasło znane każdemu fanowi Archiwum X. Fox niejednokrotnie jest o krok od prawdy na drodze do ujawnienia światu obcych. Choć dokłada on wszelkich starań, to jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto go wyprzedzi i zatai fakty. Zdarza się to nawet, gdy Mulder czy Scully trafiają na statek kosmiczny czy… wagon chirurgiczny. Dana ogląda kasetę z lekarzami, którzy przeprowadzali sekcję zwłok przybysza z innej planety, a jej pamięć daje jej przebłyski. Widzi siebie na statku, gdzie bada ją jeden z chirurgów.

Sytuacja rozkręca się, gdy odkrywa zbiorową mogiłę trędowatych, a Spooky decyduje się na samobójcza misję i skacze na dach rozpędzonego pociągu. Ona myśli, że Fox jest w błędzie, a on, jak zwykle, jest przekonany o tym, że w środku znajdzie obcą formę życia. Mulder igra z własnym życiem w tykającej bombie, a w ostatniej chwili ratuje go X. Oczywiście my “wiemy”, że kosmita tam jest, ale samemu Mulderowi czy Scully na razie nie jest dane poznanie prawdy. Ten podwójny epizod jest w zasadzie podsumowaniem sekwencji, którą non stop obserwujemy w Archiwum X – zabawy w kotka i myszkę.

Czołówka serialu

Sama czołówka serialu to jeden z najważniejszych momentów Z Archiwum X. Dziś, po 27 latach od daty pierwszej emisji, potrafi przerazić swoją melodią i uwieść kadrami. Żadne z nich nie zostało wyciągnięte z samego serialu. Każde ze zdjęć zostało przygotowane specjalnie na potrzeby czołówki.

Litera „X” otwierająca czołówkę była bardzo ważna dla Twórców podczas próby sprzedania serialu. Wchodziła w pakiet medialny prezentowany stacjom telewizyjnym. Gdy Z Archiwum X dostało zielone światło i zaczęły się zdjęcia do odcinków popilotażowych pracowano nad nią kilka miesięcy. Twórca serialu Chris Charter zasugerował, by czołówkę tworzyć do piosenki How Soon Is Now brytyjskiego zespołu The Smiths. Co ciekawe, utwór ten w późniejszych latach wchodził w skład czołówki innego paranormalnego serialu – Czarodziejek – znanych również pod oryginalną nazwą jako Charmed.  Gdyby ten pierwotny pomysł doszedł do skutku, to nigdy nie poznalibyśmy kultowego motywu przewodniego serialu. Dziś, znany głównie dzięki memowym przeróbkom i vine’om jako Illuminati Song, wciąż mrozi krew w żyłach kolejnym pokoleniom słuchaczy. Dla mnie, zarówno sam utwór, jak i czołówka to jedne z najbardziej przerażających serialowych doświadczeń.

Sezon 1, odcinek 1: “Pilot” – Pierwsze spotkanie Muldera i Scully

Fot. Kadr z serialu “Archiwum X”

Pierwsze spotkanie Foxa Muldera i Dany Scully to scena niemalże magiczna. Scully, świeżo upieczona agentka FBI puka do drzwi swojego przyszłego partnera. Wchodzi tam dostojnym, zdecydowanym krokiem, choć już za chwilę Mulder rzuci jej prawdopodobnie o kilka słów za wiele. Dynamika ich relacji jest wyraźnie zaznaczona już w tej pierwszej scenie. Agent jest trochę zbyt sarkastyczny, otwarty na teorie. Agentka, ze swoim ścisłym podejściem do życia, łatwo sprowadza jego pomysły aż na ziemię. To, co tak czaruje mnie w tej scenie to moment, gdy my, widzowie odkrywamy Archiwum X. Oglądamy oklejone ściany biura, które przez tyle lat wierzący Mulder i sceptyczna Scully będą oglądać z każdych stron. Doczepiać do nich nowe informacje. W tym biurze Mulder będzie popadał w małe paranoje, Scully traciła wiarę w naukę i odzyskiwała ją na nowo.

Melodia, która przechodzi wraz z widzami po biurze, ujęcia ściany z tłustym napisem na plakacie I Want To Believe i pierwsza słowna potyczka między agentami to początek czegoś wielkiego. A to jest w tej scenie bardzo odczuwalne.

Sezon 4, odcinek 2: “Dom” – Zakopanie dziecka oraz odnalezienie jego ciała

Fot. Kadr z serialu “Archiwum X”

Dom to jedyny odcinek Z Archiwum X z ostrzeżeniem – ten program jest skierowany do osób dorosłych. Znakomicie obrazują to już pierwsze minuty, w których bracia Peacock zakopują swojego brata (i równocześnie syna jednego z nich). Wcześniej słyszeliśmy krzyk matki rodzącej je, później wrzaski zakopywanego dziecka – te musiały zostać lekko zmienione na prośbę producentów i włodarzy stacji FOX. Tak, by widzowie nie mieli z tyłu głowy świadomości, że właśnie zakopano żywego, niewinnego noworodka.

Scena pochówku sprawnie przemienia się w baseballowy mecz między dziećmi, które przez przypadek znajdują zakopane. Niebieskie niebo, żar lata i duży, drewniany dom Peacocków to obraz przerażający. Szczególnie zestawiony z poprzednimi scenami, bo zawsze, gdy w odcinku Peacockowie się pojawią, ekran spowija mrok i krótkie wyładowania napięcia w postaci jasnych błyskawic.

Scena porodu, pochówek dziecka i scena odnalezienia go (a później jeszcze Mulder i Scully badający sprawę) to piękny bumerang krążący ciągle po tych samych lokacjach. Kontrast między dniem a nocą w tym odcinku będzie bardzo wyraźny a pierwsze sceny świadczą wyraźnie nie tylko o znaku „dla dorosłych”, ale i reżyserskiej wirtuozerii odcinka. Po lekturze scenariusza do odcinka Dom David Duchovny powiedział, że choć odcinek bardzo mu się podobał to nie czuł przerażenia. Poczuł się wzruszony. Dziś, odświeżając sobie ten odcinek po wielu latach, również czuję smutek, choć gęsia skórka, wywołana strasznymi obrazami, pozostała.

Sezon 2, odcinek 2: “Żywiciel” – Moment pojawienia się Flukemana

Fot. Kadr z serialu “Archiwum X”

Monster of the Week (pl: potwór tygodnia) nie były specjalnymi odcinkami serialu, chociaż podczas ich seansu zdaje się, że takimi są. To odcinki jasno odgrodzone od mitologii budowanej przez odcinki spajające historie oraz tworzące pierwszoliniowe konspiracje. Niektóre z nich miały być śmieszne i niczym Scooby Gang odkrywały, że prawdziwym potworem zawsze byli ludzie. Inne, niczym pasożyt korzystający z ludzkich umysłów, na zawsze zagarniając sobie jakąś część pamięci na tę zatrważającą scenę. Właśnie takie było pojawienie się Flukemana.

Potwór grany przez Darina Morgana był kolejną z dziwnych biologicznych krzyżówek, które mogliśmy oglądać w serialu. Nie tyle element paranormalny co quasi-naukowy, bo Flukeman to eksperyment ludzi. Pozornie w hierarchii ważności Flukeman znajduje się nisko. Ot co, kolejny potwór, który nie odcisnął się na realnych perypetiach Muldera i Scully. Jednak bez poznania kultowych Monsters of the Week nigdy nie poznamy się na kultowości tego serialu.

Sezon 2, odcinek 1: “Mały zielony ludzik” – Porwanie Samanthy Mulder

Fot. Kadr z serialu “Archiwum X”

27 listopada 1973 roku ośmioletnia Samantha Mulder została porwana z rodzinnego domu. Sprawa jej zaginięcia nie została rozwiązana, a jej starszy brat, Fox Mulder, który był świadkiem porwania, dołączył do FBI. To, co przydarzyło się młodszej siostrze Muldera, wywarło decydujący wpływ na jego życia. Wydaje mu się, że nigdy nie będzie wstanie rozwiązać zagadki porwania Samanthy.

Scena, w której kosmici porywają Samathę, przeszła do historii jako jedna z najbardziej charakterystycznych scen w całym “Archiwum X”. Do dziś pamiętam chwilę, kiedy – jako dziecko – pierwszy raz widziałam ciało Samanthy zawieszone w powietrzu, oświetlone pomarańczowym światłem, które zaraz umknie przez okno, a po dziewczynce zostanie tylko rozwiana firanka i cień kosmity…

Wszystkie drogi prowadzą do “Archiwum X”, czyli legendarne role gościnne

Fot. Kadr z serialu “Archiwum X”

Mimo tego że znacząca większość serialu była kręcona w odległym od Los Angeles Vancouver, to jednak kanadyjskie pustkowie nie odstraszyło wielu znanych aktorów od pojawienia się w serialu. Występy cudownych gości z Hollywood towarzyszą serialowi od pierwszego do jedenastego sezonu.

No, a było kogo oglądać:

Pacjentkę z białaczką zagrała Lucy Liu, 13-letni Shia LaBeouf wcielił się w rolę chłopca chorującego na rzadką chorobę. To nie wszystko: Felicity Huffman prowadzi projekt na Arktyce, a pielęgniarka w szpitalu psychiatrycznym okazuje się mieć znajomą nam twarzą Octavii Spencer. Kiedy Mulder i Scully spędzają Wigilię Bożego Narodzenia zamknięci w nawiedzonym domu, z którego dwa duchy nie chcą ich wypuścić, okazuje się, że te duchy to Lily Tomlin i Eda Asnera.

W jednym odcinku powstaje film o przygodach dwójki platonicznych (chyba już nie) partnerów z FBI, którzy polują na paranormalne istoty. Filmowa Scully została zagrana przez Tea’ę Leoni, czyli ówczesną żonę Davida Duchovnego. W Archiwum X pojawiała się również sprawa tajemniczej śmierci licealisty granego przez nastoletniego Ryana Reynoldsa (wreszcie jakiś Kanadyjczyk).

Co ciekawe, jeden z odcinków Z Archiwum X (Drive) stał się doświadczalnym poligonem dla serialu Breaking Bad. Scenarzysta Vince Gilligan stworzył postać czarnego charakteru, któremu pod koniec zaczynamy współczuć. Tę rolę zagrał Bryan Cranston. Oglądanie efektów tego pomysłu zainspirowało Gilligana do stworzenia kultowego serialu Breaking Bad. Autor scenariusza walczył też o to, żeby właśnie ten aktor znalazł się w obsadzie, na co nie chciała się zgodzić stacja AMC. Gilligan pokazał im odcinek Archiwum X, by udowodnić że Cranston jest w stanie zagrać Waltera White’a.

Sezon 1, odcinek 1: “Pilot” – Scully uwierzyła

Fot. Kadr z serialu “Archiwum X”

Przez wszystkie sezony agentka Scully nie chce i nie może uwierzyć w to, co wierzy Mulder. Gdy on jest pewny, że ma do czynienia z wilkołakiem, ona uważa, że sprawa dotyczy wilka. Gdy on wszędzie widzi rękę kosmitów, ona przedstawia naukowe rozwiązanie problemu. Mimo tego że większość ich spraw zostaje tajemniczo nierozwiązanych, a ona sama często prawie traci życie przy bliższym spotkaniu z potworami, to jednak nie jest w stanie uwierzyć w świat paranormalny. Ona jest zdrowym rozsądkiem Muldera. Ciągle powtarza że potwory pod łóżkiem nie istnieją. Mówi mu że czasem nie warto się rzucać z motyką na słońce. Jednak on rzadko kiedy jej słucha.

W serial znalazły się jednak sceny, w których racjonalna Dana zaczyna wierzyć w to, co niezwykłe. Moim zdaniem pierwszy taki moment twórcy już przemycili już w pierwszym odcinku, gdy Scully znalazła na swoich plecach trzy kropki. Przypominały one do złudzenia ślady na ciałach martwych nastolatków. Ta scena jest ważna, ponieważ jest to pierwszy raz,  kiedy Scully chociaż na chwilę uwierzyła w to, że potwory Muldera istnieją naprawdę.


Jeśli macie ochotę przypomnieć sobie te lub inne kultowe sceny, serial “Z Archiwum X” jest aktualnie emitowany na antenie stacji Zoom TV od poniedziałku do czwartku o godz. 21:00.

Jedna odpowiedź do ““Córka boga”, czyli “The Other Lamb” [RECENZJA]”

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.