6 seriali idealnych na jesienną chandrę [ZESTAWIENIE]

Każdy przechodzi przez trudniejsze momenty w swoim życiu. W takich chwilach niemałą rolę odgrywa popkultura – towarzyszka we wszelkich niedolach. Gdy obserwuję innych, ale i przyglądam się sobie zauważam, że wtedy najłatwiej jest zatopić się w serialu. Na kilkanaście (lub kilka) odcinków poznajemy bohaterów, z którymi można się identyfikować i od których można się uczyć. Przygotowałam dla Was listę seriali, które wydają mi się najszerzej i najbardziej relewantne. Takimi, które zarówno mogą udzielić Wam kilku ważnych lekcji, jak i zmotywować, czy sprawić, że nie będziecie czuć się sami. W końcu większość kiepskich sytuacji nie jest płatkami śniegu, a ich odbicie znajdziecie nie tylko u znajomych, ale i na ekranie.


6. Ania, nie Anna

„Do you consider yourself to be delicate and incapable?
Because I certainly don’t.”

W jakże strasznych sytuacjach bywa Anna! W dzieciństwie bita i poniżana, jako nastolatka często kompromitująca się przed wszystkimi. Mimo wszelkich czarnych momentów w scenariuszu tego serialu, nie da się skończyć go ze smutnym grymasem twarzy. „Uwielbiam jesień. Jak dobrze, że na tym świecie istnieją październiki!” – wykrzykuje ryża bohaterka. Jej optymizm zaraża, jej pasja do czytania (mimo tak ograniczonej liczby lektur) powoduje, że aż chce się uczyć.

Oprócz tego, z Anią łatwo się identyfikować. Obserwując jej trwogi i radości można znaleźć odbicie w swoich przyjaźniach, czy wygasłych już, dziecięcych problemach. Nie zrozumcie mnie źle, Ania, nie Anna to bardzo dojrzały serial. Idealna interpretacja książki, na której już dawno osiadł kurz. Znana i kochana Ania zreinpretowana na modłę dzisiejszych czasów — nie zdawałam sobie sprawy z tego, że „marchewka” jeszcze kiedyś będzie dla mnie tak inspirująca!

“Ania, nie Anna” jest dostępna na Netflix.


5. Szukając Alaski

Szukając Alaski

„At some point we all look up and realize we are lost in a maze.”

Ten serial polecam szczególnie tym, którzy mają wiele pytań. W serialu poznajemy Milesa. Nastolatka z nieco przydługimi włosami, niemodnymi koszulami oraz mało charyzmatyczną aparycją. Chłopak poznaje energiczną, inteligentną Alaskę. „Gdyby ludzie byli deszczem. Ja byłbym mżawką, a Alaska huraganem” – już na początku serialu mówi Miles. Szukając Alaski to serial o zadawaniu mnóstwa pytań, o nastoletniej pretensjonalności i gonitwie za inteligencją.

Serial broni się czymś więcej, niż tylko wielkim poszukiwaniem nieznajomego. Figury, które są w nim zaprezentowane są tak różnorodne, że każdy powinien znaleźć w nim swoje odbicie. Od młodych dorosłych, po belfrów sprawiających pieczę nad nimi. Szukając Alaski opowiada też o ciężkich sytuacjach rodzinnych oraz o poszukiwaniu własnej rodziny i zastępowaniu jej przyjaciółmi. Ostrzegam tylko, że jego zakończenie może być równie inspirujące co dołujące – od Was zależy, co z niego wyciągniecie.

“Szukając Alaski” jest dostępne na HBO GO.


4. Atypowy

„Autism isn’t an accomplishment. It’s something I was born with. You wouldn’t write an essay about having ten fingers and ten toes, would you? No, because that would be really, really, really, really dumb.”

Atypowy to prawdopodobnie najbardziej rodzinny serial na tej liście. Śledzimy w niej losy Gardnerów. Miłego Douga, nieusatysfakcjonowanej Elsy, ambitnej i niepewnej Casey oraz inteligentnego (oraz autystycznego) Sama. Z tego serialu możemy wyciągnąć wiele nie tylko w materii relacji międzyludzkich, ale i na temat samego autyzmu.

To serial ciepły, pouczający, ale i smutny – wszystko to dlatego, że rodzina Gardnerów walczy z takimi rozterkami losu jak my wszyscy. No a życie jest ciepłe, pouczające i smutne – można powiedzieć, że życie jest wszystkim.

„Wiem, że boisz się pójścia na studia, ale posłuchaj kumpla. Życie zawsze się układa. No, najczęściej.” – pociesza Sama jego najlepszy przyjaciel, Zahid. W Atypowym może i nie znajdziecie takich bogatych sentencji, jak w Jak poznałem waszą matkę czy tak pięknych kadrów jak w Euforii, ale na pewno porwie Was familijny wydźwięk produkcji i zaskakująco dobrze zbudowani bohaterowie.

“Atypowy” jest dostępny na Netflix.


3. Euforia

Euforia
“Euforia”

„I’m just saying, love is a million things. Sometimes it feels good and sometimes it doesn’t.”

Euforia to coś więcej niż klasyczny serial młodzieżowy – to bardzo progresywne dzieło, szczególnie w kwestii zdrowia psychicznego. Problemów z emocjami i przygniatającym smutkiem jest tam na pęczki. To również jeden z niewielu seriali, który w poprawny i nieromantyczny sposób przedstawia uzależnienie od narkotyków.

Serial HBO może Wam pomóc z akceptacją samych siebie oraz zmotywować do znalezienia pomocy w razie dużych problemów. Przy tym nie stygmatyzuje absolutnie żadnego z bohaterów i przedstawia nam historie z wielu perspektyw. Od agresywnych sportowców, ludzi otyłych czy szeroko przedstawionego społeczeństwa LGBT. „Wiesz, narkomani nie przychodzą po pomoc póki nie ma innego wyboru” – gdzie indziej znajdziecie taki zakres ciężkich sytuacji życiowych jak w Euforii?

“Euforia” jest dostępna na HBO GO.


2. Jak poznałem waszą matkę

”The future is scary, but you can’t just run back to the past because it’s familiar. Yes it’s tempting, but it’s a mistake.”
„Because sometimes even if you know how something’s gonna end, that doesn’t mean you can’t enjoy the ride.”

Przyglądając się z boku serialowi spod pióra Cartera Baysa i Craiga Thomasa można zagubić się w różnorodności jego wątków. Na kanwie dziewięciu sezonów twórcy zbudowali dużo wielkich i małych historii, często opartych na jednostkach, bo HIMYM to sitcom postaciocentryczny. Oczywiście liczy się w nich historia, świat otaczający bohaterów oraz humor z puszki, ale wszystko to opiera się o doświadczenia i charaktery bohaterów. W pierwszych odcinkach poznajemy romantyka Teda, skupioną na karierze Robin, niespełnioną artystycznie Lily, seksistowskiego Barneya oraz stabilnego Marshalla, ale nie myślcie, że właśnie tacy Ci bohaterowie będą od początku do końca. Ich status quo jest bardzo plastyczny i na przestrzeni dziewięciu sezonów przeżyjecie z nimi wiele życiowych zawirowań.

To również serial, który uczy – przede wszystkim cierpliwości. Do rodziny, najbliższych przyjaciół, życiowych trwóg. Ale także i oczekiwania na wielką miłość. „Nawet, gdy wiesz, że coś się skończy to wcale nie oznacza, że nie możesz cieszyć się przejażdżką” – mówi swoim dzieciom Ted. Nomen omen finalnie to serial, w którym on siada przy biurku, woła swoje pociechy i zaczyna gawędzić o tym jak poznał ich matkę.

“Jak poznałem waszą matkę” jest dostępne na Netflix.


1. Dziewczyny

„You hurt me okay? You hurt my feelings but I can deal with it because I have my big girl pants on.”

Dziewczyny to serial, który poraża tym jak dobrze pokazuje zagubienie. Bohaterki, mimo skończenia studiów wciąż błądzą zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Na przestrzeni tego serialu upadają stalowe przyjaźnie, wracają ludzie z przeszłości, a rodzice wciąż zadają pytanie – co chcesz robić w przyszłości? “Chciałabym by ktoś powiedział mi: tak właśnie powinna wygadać reszta twojego życia” – mówi Marnie. Jestem pewna, że wiele osób podpisuje się pod tym zdaniem.

To również serial o samoakceptacji oraz o wyzwoleniu. „Nikt nie może nienawidzić mnie tak mocno jak ja nienawidzę siebie. Każdą niemiłą rzecz, jaką kiedykolwiek ktokolwiek mi powie już pewnie sobie powiedziałam – i to na przestrzeni ostatnich trzydziestu minut” – podsumowuje się Hannah. Jeśli szukacie serialu którego każdy moment wydaje się niesamowicie realistyczny – postawcie na Dziewczyny.

“Dziewczyny” są dostępne na HBO GO.


Napiszcie nam w komentarzach swoje propozycje!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.