AktualnościMillennium Docs Against Gravity 2024Publicystyka

Przegląd filmów krótkometrażowych – TOP 5 | Zestawienie | Millennium Docs Against Gravity 2024

Redakcja Filmawki
kadr z filmu świeżak
fot. „Świeżak” / materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity

Zgodnie z tradycją – zarówno naszą, jak i festiwalową – należny głos oddano filmom krótkometrażowym. Tegoroczna edycja MFF Millennium Docs Against Gravity ponownie serwuje nam przegląd wyjątkowych historii; zamykają się one w maksymalnie kilkudziesięciu minutach. Te ulotne seanse nie pozostawiają chwili na wzięcie oddechu i najczęściej stanowią immersyjne doświadczenie kinowe. Przed Wami nasze krótkie zestawienie ujęte w ramy TOP 5. Skupia ono subiektywną, najlepszą według nas piątkę tytułów, które warto nadrobić w ostatnich dniach festiwalu. Nagrodę dla Najlepszego Krótkometrażowego Filmu Dokumentalnego zdobył „Świeżak” w reżyserii Michała Edelmana i Tomasza Pawlika.


6000 kłamstw, reż. Simon Rieth

kadr z filmu 6000 kłamstw
fot. „6000 kłamstw” / materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity

Zdecydowanie jest to jeden z najkrótszych filmów, które było dane mi obejrzeć. Mimo to, reżyserowi Simonowi Riethowi, udało się mnie mocno poruszyć. Historia 6000 kłamstw jest tym bardziej dotkliwa, kiedy mamy świadomość, że reżyser oparł ją na osobistych doświadczeniach – swoich i swojej żony. Film jest prosty w formie, oddając tym samym ból, samotność, cierpienie, żal i inne trudne emocje, o których, jako osoba bez doświadczenia w opisywanej w nim sytuacji, mogłam nie pomyśleć. Uderza prosto w serce z ogromną mocą, powodując problem ze złapaniem oddechu. Rozpoczynające sekwencję migające obrazy z USG płodu wirują przed oczami nawet długo po zakończeniu seansu. W tym pięciominutowym transie widz ma tylko jedno zadanie. Wyłonić z 6000 kłamstw jedną prawdę.

Karolina Kruk


Blow!, reż. Neus Ballús

kadr z filmu blow!
fot. „Blow!” / materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity

Jednym z pierwszych filmów krótkometrażowych, jakie zainteresowały mnie jako miłośniczkę natury oraz nurka, był Blow!. To niedługie 14 minut przedstawia wycinek z życia Mar, która marzy o usłyszeniu na żywo pieśni wielorybów. Zderzają się więc światy ludzi i podwodych zwierząt.

Mar zdaje się mieć zupełnie inne podejście do wyprawy niż reszta zespołu badawczego. Podczas gdy oni wyraźnie komunikują swoje emocje, nastrój i zachwyty, główna bohaterka pozostaje opanowana i koncentruje się w ciszy. Można odnieść wrażenie, że z całej załogi to ona najlepiej pojmuje potęgę wód.

Blow! pozostaje filmem oszczędnym w środkach, ale dzięki temu bliżej mu do onirycznej sfery marzeń niż chłodnych faktów dokumentu. Podwodne kadry zapierają dech w piersiach, a obłędne ujęcia wielorybów pozostają w pamięci na długo. Rozumiem całkowicie postawę Mar, jej nostalgiczne spojrzenie oraz zadaniowe podejście. Dzielę z bohaterką te cechy; kto bowiem raz zajrzy pod taflę morza czy oceanu, pozostaje odmieniony na zawsze. Blow! idealnie chwyta te magiczne doznania.

Przeczytaj również:  „Trzeba zabić w sobie poczucie cringe'u” rozmawiamy z Pauliną Pecio, autorką komiksów i ilustratorką

Anna Czerwińska


Grandmamauntsistercat, reż. Zuza Banasińska

kadr z filmu Grandmamauntsistercat
fot. „Grandmamauntsistercat” / materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity

Kino dokumentalne bazujące na materiałach archiwalnych funkcjonuje najczęściej na zasadach procesu wyodrębniania esencji z harmidru dostępnych nagrań. Zuza Banasińska decyduje się w kontrze wobec tej formuły na twórcze wykorzystanie chaosu do dekonstrukcji szkodliwego, konsekwentnie budowanego w kulturze obrazu.

Artystka wykorzystuje produkcje łódzkiej Wytwórni Filmów Oświatowych, by stworzyć portret rodziny kobiet o zawłaszczonej przez społeczeństwo identyfikacji. Socjalistyczna dydaktyka uznaje pierwiastek żeński za syntezę nienagannej prezencji, rodzinnej przynależności i koła zębatego machiny ustroju. Banasińska wyciąga na wierzch przerażającą abstrakcję tej idei poprzez fenomenalną pracę montażową, która stopniowo wciąga widza w coraz bardziej odchodzący od realizmu ciąg ujęć żywych tkanek, bloków, zagubionych dziecięcych spojrzeń i wspomnień, których nigdy się nie miało.

Prowadzona z offu narracja ma w sobie ironiczny intelektualizm studenckich esejów, ale jej buntowniczy pazur idzie w zgodnej parze z niepokojącą, gatunkowo nieoczywistą formą. Grandmamauntsistercat to filmowy żywy organizm zbudowany z tempa, koloru, dźwięku i pogardy wobec stanu zastanego.

Rafał Skwarek


Żegnajcie mopsy, reż. Brett Allen Smith

kadr z filmu żegnajcie mopsy
fot. „Żegnajcie mopsy” / materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity

Mówi się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Wielu z nas czworonożni przyjaciele towarzyszyli przez całe życie, stanowiąc stały jego element i będąc normalnymi członkami rodziny. Bardzo często to właśnie strata psa bywa pierwszym spotkaniem ze śmiercią, którą bardzo ciężko wytłumaczyć dziecku. Z podobnym doświadczeniem spotkał się reżyser, a zarazem główny bohater krótkometrażowego dokumentu Żegnajcie mopsy – Brett Allen Smith. Gdy był on dzieckiem, w jego domostwie znajdowały się dwa mopsy – Sam i Sarge. Nie posiada on jednak konkretnych wspomnień związanych z ich śmiercią, poza kilkoma pojedynczymi szczegółami, które niekoniecznie pojawiają się we wspomnieniach jego bliskich.

Film stanowi bowiem serię rozmów telefonicznych, w których Brett kontaktuje się z bliskimi, pytając o te konkretne wspomnienia i otrzymując różne, często sprzeczne odpowiedzi. Całości towarzyszy seria kadrów – zarówno animowanych (pochodzących m.in. z gier wideo), jak i będących nagraniami z kamer (nie tylko w pełni cyfrowych, ale i VHS). Reżyser, będący jednocześnie montażystą filmu, łączy przy tym czarno-białą symbolikę z kolorowymi, malowniczymi zdjęciami, których charakter i ilość, w połączeniu z nastrojową, nieco oniryczną muzyką mogą wprowadzić widza w niemałe zakłopotanie, prowadzące do dalszych refleksji. Bo czy ktokolwiek z nas jest w stanie zagwarantować, że jego wspomnienia z wczesnego dzieciństwa nie są nieco przekoloryzowane i są całkowicie zgodne z rzeczywistością?

Przeczytaj również:  Nasze ulubione filmy queerowe | Zestawienie z okazji Pride Month

Bartłomiej Rusek


Tata marzy o wieczności, reż. Ömer Sami

kadr z filmu tata marzy o wieczności
fot. „Tata marzy o wieczności” / materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity

Trudno o bardziej dosłowny tytuł w tegorocznym przeglądzie krótkich metraży na Millennium Docs Against Gravity. Nasar to mąż i ojciec. Między nim a żoną jest 26 lat różnicy – ich najmłodsze dziecko to 9-letni chłopiec. Trudno, żeby w takiej rzeczywistości Nasar nie myślał o zbliżającej się śmierci. Mężczyzna kończy 59 lat, a wraz z przekroczeniem tej bariery pogłębiają się jego rozważania na temat poddania się zabiegowi krioniki. Jest to „technika głębokiego ochładzania ciał zwierząt, w tym ludzi, których współczesna medycyna nie jest w stanie utrzymać przy życiu, i przechowywania w temperaturze ciekłego azotu, z intencją przywrócenia do życia, kiedy medycyna wystarczająco się rozwinie”*.

Nieustanne poruszanie tematu zamrożenia się coraz mocniej rzutuje na życie rodziny mężczyzny. Małżonka zdaje się powoli rozsypywać, targają nią ambiwalentne odczucia względem krioniki. Nad tą kwestią żywo debatują też dzieci, które w swoim wieku nie powinny raczej dyskutować o pośmiertnych losach (najstarsza córka kończy dopiero szkołę średnią). Czujnej uwadze najmłodszych nie umyka ilość pieniędzy, jaką ich ojciec przeznacza na zagadnienia dotyczące zabiegu. Boją się, że jeśli poddadzą się krionice, obudzą się w świecie zupełnie nieznanych im osób.

Mimo ukazania radosnych chwil z życia rodziny, muzyka w filmie utwierdza widza w przekonaniu o przedwczesnej żałobie, z jaką zmagają się Nasar i jego bliscy. Zamiast żyć chwilą, w domu panuje mikroklimat zwiastujący nieuchronną śmierć. Czy Nasar to człowiek spełniony? Skoro tak bezpośrednio oświadcza, że nie jest gotowy na śmierć, można mieć w tej kwestii spore wątpliwości. Tata marzy o wieczności porusza co prawda problematykę dużej różnicy wieku między małżonkami, ale przede wszystkim traktuje o niezbadanych losach człowieka po śmierci.

Anna Czerwińska

* Krionika [w:] „Wikipedia. Wolna encyklopedia”, dostęp: 02.06.2024 r.


korekta: Anna Czerwińska, Rafał Skwarek

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.