Pięć Smaków 2021Wywiady

“W naszym społeczeństwie wciąż istnieje dyskryminacja”. Rozmawiamy z Chenem Ming-langiem, reżyserem “Nauczyciela”

Redakcja Filmawki
Nauczyciel
fot. Kadr z filmu "Nauczyciel" (reż. Chen Ming-lang)

Z tajwańskim reżyserem o społeczeństwie, które choć w 2019 roku przyjęło równość małżeńską, wciąż przejawia oznaki dyskryminacji rozmawia Maja Głogowska. Jego film “Nauczyciel” będziecie mogli zobaczyć na tegorocznym festiwalu Pięć Smaków

Chen Ming-lang studiował film na New York University, w czasie studiów otrzymał stypendium Anga Lee. Jego debiut, “Tomorrow Comes Today” (2013) miał swoją premierę na Taipei Film Festival, a scenariusz filmu otrzymał nagrodę Tajwańskiego Ministerstwa Kultury. Jego kolejny film, “Nauczyciel” otrzymał dwie nominacje do Golden Horse Film Awards.


Maja Głogowska: Na początku filmu główny bohater ogląda spektakl, a my, widzowie, wraz z nim. Dlaczego tak bardzo wyeksponowałeś ten performens? Wydaje się to być ważne.

Ming: To, co oglądamy na początku filmu, to spektakl butō stworzony przez utalentowanego, tajwańskiego reżysera teatralnego. Tian Qi-Yuan był pierwszą osobą na Tajwanie, której zakażenie wirusem HIV zostało ujawnione w mediach. To było w 1987 roku, więc można sobie wyobrazić, jak został on potraktowany przez społeczeństwo. To było dla niego naprawdę trudne – został zawieszony przez szkołę, a lekarze i pielęgniarki odmawiali mu leczenia. Zanim umarł, stał się sławnym i nowatorskim reżyserem spektakli. Ten, który możemy oglądać w filmie, jest jego walką między miłością, a śmiercią, życiem i chorobą. I jeśli się przyjrzycie, na końcu filmu znajduje się dla niego specjalna dedykacja.

W tym roku w Polsce mieliśmy dwie sceny seksu gejowskiego. To odważny krok ze strony twórców, ponieważ to wciąż wywołuje niemałe kontrowersje. Czy kręcąc tak wiele scen seksu, również starałeś się przełamać tabu?

Obecnie nie uważam, żeby na Tajwanie obowiązywało tabu na gejowskie sceny seksu. Każdego roku powstaje tutaj wiele filmów LGBT+, a także coraz bardziej widoczna staje się subkultura BL, która przedstawia taki seks w romantyczny – a moim zdaniem wręcz nierealistyczny – sposób. Mój film składa się z tak wielu scen seksu, ponieważ wymaga tego historia. Uważam też, że seks jest częścią naszego życia. Chcąc więc pokazać w filmie obecne społeczeństwo Tajwanu, w którym żyje młode pokolenie LGBT+, zdecydowałem się na sceny realistyczne, pozbawione ozdób. Co jest zabiegiem bardzo rzadkim w filmach tajwańskich – lub w ogóle chińskojęzycznych. 

W filmie widzimy też kobietę, na której leży duża presja ze strony rodziny, aby urodziła dziecko. Czy to coś powszechnego na Tajwanie?

Przeczytaj również:  "Brak wolności wyboru może być jedną z najbardziej bolesnych rzeczy w życiu". Rozmawiamy z reżyserką filmu "Płeć: człowiek"

Mąż tej bohaterki pochodzi z dużej, tradycyjnej rodziny. I to w dodatku takiej, która prowadzi duży i dochodowy biznes. Rzeczą oczywistą jest, że kobieta będzie w niej traktowana z szacunkiem tylko wtedy, gdy urodzi spadkobiercę. Tam należy walczyć o władzę i dziedziczenie – jeśli nie ma się dziecka, nie ma się nic. Represje są więc osadzone w tradycyjnych wartościach rodzinnych i społecznej strukturze. Oczekuje się, że kobiety będą rodzić, żeby poszerzyć linię krwi i fortunę rodziny. 

Główny bohater Kevin jest pokazywany jako bardzo miły i uprzejmy nauczyciel, ale dzieci i tak z niego kpią. Czy myślisz, że dzieci rzeczywiście mogą być aż tak zepsute? Czy żaden z uczniów nie stanąłby w obronie nauczyciela, jeśli chodzi o tematy seksualności? Czuję, że w Polsce młodsze pokolenia są bardziej wyrozumiałe dla queerowej mniejszości i często przekonują w tych sprawach swoich rodziców. 

Myślę, że dzieci, zwłaszcza nastolatki, są okrutne. Kiedy jesteś młody i beztroski, wtedy masz najmniej refleksji. Na Tajwanie młodsze pokolenie rozumie zasadę poszanowania różnic w seksualności. Ale to nie znaczy, że będą mili dla osób LGBT+ na poziomie personalnym. Zrobiłem film, żeby pokazać, że w naszym społeczeństwie, naszym codziennym środowisku, wciąż istnieje dyskryminacja. 

Tajwan zalegalizował małżeństwa osób tej samej płci w 2019 roku – to niesamowite, w Polsce wciąż brakuje na to nadziei. Tajwańskie prawa LGBT są uważane za najbardziej postępowe w Azji. Czy czujesz, że to tylko fasada? W twoim filmie społeczeństwo jest bardzo homofobiczne.

Nigdy nie trać nadziei. Kiedy Stany Zjednoczone uchwaliły równość małżeńską, byłem zachwycony. Nigdy nie sądziłem, że stanie się to tak szybko. A kiedy to samo stało się na Tajwanie, muszę przyznać, że pierwszy raz w życiu byłem dumny z bycia Tajwańczykiem. Nigdy nie sądziłem, że to się stanie za mojego życia. W obu przypadkach rząd okazał się liderem na drodze do zmiany społecznej. I myślę, że to dobrze. Na Tajwanie rzeczywiście można dostrzec najbardziej żywą kulturę LGBT+ w całej Azji, ale z drugiej strony wciąż istnieją ugrupowania, które chciałyby cofnąć równość małżeństw. W filmie próbowałem zajrzeć w tę ciemną stronę społeczeństwa i – miejmy nadzieję – rzucić na nią trochę świata. 

Czuję, że tak naprawdę nie wiemy, co się dzieje w głowie Kevina, kiedy słyszy złe wieści o byciu nosicielem wirusa HIV. Czy również dla ciebie ta postać jest tajemnicą?

Przeczytaj również:  Wong Kar Wai dziś. Emocje pokolenia?

Dla mnie jest postacią wielowymiarową. Nosi swoje serce na rękach, ma swoje wady i zalety. Jest po prostu ludzki. 

Czy w takim razie twoja historia próbuje opowiedzieć o konkretnym nauczycielu? Czy może Kevin ma być wieloma ludźmi na raz, reprezentując całe pokolenie osób queerowych?

W przypadku tego projektu zacząłem od przeczytania wielu lokalnych wiadomości. Było kilka historii, które przykuły moją uwagę, które dotyczyły nauczycieli LGBT+, których pozywano lub oskarżano za bycie nosicielem wirusa HIV lub wykładanie zagadnień związanych z LGBT w swoich klasach. Potem zacząłem się zastanawiać, jak to jest, gdy młoda osoba LGBT+ z Tajwanu zakochuje się. To młode, demokratyczne społeczeństwo, które bardzo się w ostatnich dziesięcioleciach zmieniło. Przytoczyłem ci wcześniej historię reżysera, którego życie zmieniło się w piekło. Chciałem zobaczyć, jak wiele się od tego czasu zmieniło. Pokazać, z czym w obecnym społeczeństwie musi się mierzyć młode pokolenie LGBT+ szukające miłości, chcące stać się sobą. 

Dziękuję bardzo za rozmowę. 

Również dziękuję i zachęcam do zobaczenia mojego filmu.


Film będziecie mogli zobaczyć 20 listopada w Kinie Muranów, 22 listopada w Kinotece oraz przez cały czas w edycji online festiwalu!

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.