TOP 10 oczekiwanych filmów online na 26. edycji MFF TAURON Nowe Horyzonty [ZESTAWIENIE]
Zgodnie z tradycją, Międzynarodowy Festiwal Filmów TAURON Nowe Horyzonty zatrzymuje nas jeszcze przez tydzień po ostatnim seansie wyświetlonym we Wrocławiu, oferując szeroką gamę filmów online. Wybierać można nie tylko ze stałych sekcji, ale też z tegorocznych retrospektyw oraz nowych cykli. W poniższym zestawieniu polecamy 10 tytułów, których na pewno nie zabraknie na naszych domowych ekranach. Zapraszamy do lektury!
Central Park, reż. Frederick Wiseman

Żaden dokumentalista nie potrafi przenosić widzów w inną czasoprzestrzeń tak jak Frederick Wiseman. Zmarły na początku tego roku reżyser wyspecjalizował się portretowaniu miejsc i instytucji – w jego filmografii odnajdziemy takie dokumenty jak Ratusz, Sklep albo Sala do boksu. Niech was jednak nie zwiodą te niepozorne tytuły – filmy Wisemana to niekiedy prawdziwe giganty. Trwające po 3-4 godziny, pełne uważnych, przenikliwych, często zaskakujących i bardzo zabawnych obserwacji, dokumenty reżysera wprowadzają widza w swego rodzaju trans. Kiedy wreszcie się z niego wybudzamy, mamy wrażenie powrotu z dalekiej podróży – każdy dokument Wisemana jest bowiem trochę jak wyprawa, okraszona mnóstwem interesujących sytuacji i szeregiem ciekawych osób. Podczas edycji online tegorocznych Nowych Horyzontów obejrzeć można aż 3 dokumenty autora Ex Libris: Opiekę społeczną, Aspen i Central Park. W szczególności polecam wam wszystkim ostatni z nich. Na liście atrakcji m.in. dyskusje o gangach rowerowych, które niszczą trawniki, konkurs na najbardziej oryginalnego dinozaura i niespodziewane cameo Francisa Forda Coppoli.
Jan Brzozowski
Kamienie szlachetne, reż. Simón Vélez

Kolumbijczyk Machado pracuje na winobraniu we Francji. Wkrótce zostaje wciągnięty w niebezpieczną misję: ma za zadanie wykraść bezcenny szmaragd z kościoła pod Medellín. Heist movie jest tu jednak skromnym punktem wyjścia, gdyż, jak to zwykle bywa w tego typu historiach, skok szybko staje się czymś więcej niż bułką z masłem. Podążając za programowymi zapowiedziami, Kamienie szlachetne jawią się jako zmysłowy trip – eksploracja dusznych przestrzeni, kolorów i dźwięków tropikalnych, dżunglowych krajobrazów. Jednego mogę być pewien: takie filmy bardzo dobrze sprawdzają się na wyciszenie pośród festiwalowego zgiełku albo pofestiwalowego kaca, kiedy z jednej strony próbujesz odespać, a z drugiej buzują w Tobie resztki tej euforii.
Daniel Łojko
Włosy, papier, woda…, reż. Nicolas Graux, Minh Quý Truong

Jeden z moich ziomków, który wie co jest pięć w kinie Azji, napisał, że ten film „ogląda się jak tiktok o fundamentach świata”. Nie wiem, czy może istnieć lepsza rekomendacja w przypadku tak krótkiego seansu – zaledwie 71 minutowego – i to pochodzącego od gościa, który 2 lata temu oczarował Cannes i Nowe Horyzonty swoim Viet i Nam. Nagrodzony Złotym Lampartem w Locarno w sekcji „Cineasti del presente” Włosy, papier, woda… jest dokumentalnym esejem o kobiecie należącej do wymierającej wietnamskiej rdzennej mniejszości Rục. Wietnamsko-belgijski duet reżyserski Minh Quy Truong oraz Nicolas Graux przedstawiają rozpad wspólnoty na tle zniewalającej, otaczającej bohaterkę przyrody, przypominającej jej o własnych korzeniach. Już teraz typuje się ten film jako jeden z faworytów do Grand Prix w Międzynarodowym Konkursie Nowe Horyzonty – i nawet jeśli nie wygra, to na pewno warto zapoznać się z wizją świata owej staruszki, która całe życie spędziła w wietnamskiej głuszy.
Wiktor Małolepszy
Joanna d’Arc, reż. Hlynur Pálmason

To nie będzie film o Joannie d’Arc – albo może właśnie to będzie film najbardziej o Joannie d’Arc ze wszystkich filmów o wielkiej świętej. Czy właśnie nie tak funkcjonują wielkie kulturotwórcze symbole smagane wiatrem mijającego czasu, wystawione na mniej lub bardziej brutalne ludzkie zabawy, samotne pośrodku niczego, czekające, aż przyciągną czyjąś uwagę, by historia mogła zacząć się dziać? A może Dziewica Orleańska to tylko pretekst – jak bardzo i to byłoby symboliczne – do pokazania przemian dorastania i dzieciństwa. Tylko co do tego ma średniowieczna rycerka? Czy w ogóle coś ma? Bardzo jestem ciekawa nowego filmu Hlynura Pálmasona – rozbrajająca Miłość, która zostaje pozwoliła poznać reżysera jako wybitnego wizualistę, który od tradycyjnej narracji woli operować obrazem. Jaki świat i jaką rzeczywistość emocjonalną wykreuje tym razem za pomocą pala z kukłą na klifie i nieruchomej kamery? Bardzo liczę na wiele zaskoczeń i emocje zarówno kojące, rozbrajające, jak i te druzgocące.
Irena Kołtun
Wstyd i pieniądze, reż. Visar Morina

Dramat społeczny w dobie późnego kapitalizmu to jeden z najczęściej podejmowanych motywów współczesnego kina. Upokorzenie, bezradność, frustracja i klasowe pasożytnictwo napędzane przez system portretowano już w wielu produkcjach, z Parasite na czele. Czym więc zaintrygowała mnie pozycja o wymownym tytule Wstyd i pieniądze? Nagroda na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Sundance w kategorii najlepszego dramatu zagranicznego to jedno. Jeszcze bardziej fascynuje fakt, że twórcy zdają się proponować coś więcej niż tylko najbardziej ograne klisze gatunku – przede wszystkim obiecującą kolizję kulturową. Historia ubogiej rodziny ze wsi, która przeprowadza się do stolicy Kosowa, może zaowocować całą gamą napięć wynikających nie tylko z podziałów klasowych, lecz także diametralnie odmiennych konwenansów i stylów życia. Zapowiada się ciekawy kawałek kina z autentycznym społecznym zaangażowaniem i dramatycznym zacięciem.
Kuba Zawirski
Pływacy, reż. Sol Iglesias SK

Czterdziestostopniowy upał, pustki na ulicach i pogoń za ochłodą. Z jednej strony są to anomalie polskiego lata, które denialiści klimatyczni uparcie ignorują. Z drugiej mamy do czynienia z filmem Sol Iglesias SK. Różnica jest taka, że z Europy przenosimy się do prawie apokaliptycznego Buenos Aires, gdzie grupa znajomych włamuje się do opuszczonych, luksusowych rezydencji, poszukując basenów dających chwile wytchnienia. I tak od basenu do basenu. Rezydencja za rezydencją, w desperackim poszukiwaniu ochłodzenia, znaczenia w teraźniejszości i perspektyw na przyszłość (jeśli taka w ogóle jest – biorąc pod uwagę termometry, na których powoli zaczyna brakować skali, śmiem wątpić). Minimalistycznie zrealizowani Pływacy jawią się nie tylko jako film „na upały”, ale przede wszystkim produkcja stawiająca zasadnicze pytania na temat tak kruchej przyszłości, co jako osoba będąca w młodym wieku, sam robię na co dzień.
Daniel Łojko
7 spacerów z Markiem Brownem, reż. Vincent Barré, Pierre Creton

Punktem wyjścia francuskiego dokumentu jest siedem wędrówek z żywą encyklopedią botaniki. Mark Brown zabiera nas na spacery po łąkach, plażach i lasach Normandii, gdzie przygląda się roślinom, które przetrwały miliony lat ewolucji. Film stawia pytanie, czy w świecie coraz silniej kształtowanym przez człowieka wciąż jest miejsce dla pradawnych form życia i czego mogą nas one nauczyć o naszej relacji z naturą. Po obejrzanych na tegorocznym Festiwalu Filmowym Millennium Docs Against Gravity wybitnie zrealizowanych Pieśniach lasu mam ochotę na kolejną podróż śladami czyjejś pasji – tak głębokiej i zaraźliwej, że pozwala spojrzeć na otaczający świat z większą uwagą. Liczę, że 7 spacerów z Markiem Brownem będzie seansem, który pozwoli na chwilę zwolnić, skierować spojrzenie poza człowieka, opuścić seans z nową wiedzą i świadomością otaczającego nas świata.
Jakub Nowociński
Spadający liść, reż. Aleksandre Koberidze

Choć mundial zakończył się parę tygodni temu, to na Nowych Horyzontach wciąż można poczuć jego atmosferę. Wszystko za sprawą całej serii filmów, w których piłka nożna odgrywa – mniejszą lub większą – rolę. Jednym z takich filmów, obok chociażby Na spalonym Jafara Panahiego czy Josephine Beth de Araujo, jest Spadający liść Aleksandra Koberidze. Już sam tytuł odsyła nas do terminologii piłkarskiej, a oznacza mniej więcej tyle, co wymagający dużej techniki, powoli opadający strzał. Nie da się ukryć, że tytuł pasuje jak ulał: film trwa 3 godziny, nakręcony został Sony Ericssonem (serio!), a na jego fabułę składają się wizyty po zapomnianych, gruzińskich boiskach piłkarskich. Główny bohater poszukuje na nich zaginionej córki, a towarzyszy mu – żeby nie było zbyt prosto – niewidzialny kolega. Strzał określony mianem spadającego liścia często wpada bramkarzowi za kołnierz, myli go, w ostatniej chwili wyślizguje mu się z rąk. Golkiper często żałuje potem, że wykazał się ignorancją i nie przygotował należycie do jego obrony – nie popełnijcie podobnego błędu w przypadku filmu Koberidze.
Jan Brzozowski
Freak Orlando, reż. Ulrike Ottinger

Nowe Horyzonty zawsze hojnie dzielą się online filmami z retrospektyw. Dzięki temu mamy naprawdę wspaniały wybór produkcji od Ulrike Ottinger. I jest to prawdziwy rarytas, bo jej dzieła są naprawdę trudno dostępne. Niemiecka twórczyni znana jest ze swoich surrealistycznych produkcji, operujących fantazyjną estetyką, mocnymi symbolami i nakierowaniem na postaci marginalizowane w głównym dyskursie filmowym. Na dziesięć filmów Ottinger wyświetlanych w ramach festiwalu, aż siedem jest dostępnych online. I z tych siedmiu Freak Orlando wydaje się znakomitym rozpoczęciem przygody z tą reżyserką. Historia o hermafrodytycznym Cagliostro dryfującym po bezdrożach czasu, w konwencji połączenia opery z commedią dell’arte wydaje się idealnym wprowadzeniem w twórczość nietuzinkowej artystki. Jednocześnie sama postać stworzona przez Virginię Woolf, podatna na różnorodne interpretacje, jest idealnym tworzywem indywidualnej wypowiedzi artystycznej. Sądzę więc, że zaczynając właśnie od Freak Orlanda najłatwiej można poznać, co i jak Ottinger przekazywała swoimi wizualnymi fantazjami.
Irena Kołtun
Swobodny oddech, reż. Márta Mészáros

Retrospektywa Márty Mészáros to dla mnie bez dwóch zdań jeden z najjaśniejszych punktów programu tegorocznego festiwalu Nowe Horyzonty. Pomijając już fakt, że z twórczością pierwszej reżyserki nagrodzonej Złotym Niedźwiedziem zwyczajnie wypada się zapoznać (a i dostępność jej filmów w Polsce jest mocno ograniczona), to jest to po prostu świetne kino – obfitujące w niebanalne i żywe postaci kobiece, czułe portrety siostrzeństwa czy wnikliwe, momentami dokumentalistyczne wręcz spojrzenie na epokę rewolucji seksualnej i bigbeatu.
Swobodny oddech opowiada o młodej robotnicy z zakładów włókienniczych – Jutce. Poza pracą w fabryce, dziewczyna rzecz jasna chce korzystać z życia i cieszyć się młodością – randkuje, wychodzi z koleżankami do miasta i tańczy na zabawach. Jej dotychczasowa rutyna zostaje jednak nieodwracalnie naruszona, gdy nawiązuje romans ze studentem z dobrego domu. Wstydząc się swojego pochodzenia, zaczyna prowadzić podwójną grę, podejmując próbę przekroczenia sztywnych ram, narzuconych przez klasę. Za pomocą miękkiego oświetlenia i intymnych ujęć, Mészáros snuje opowieść rozdarciu między pragnieniem miłości i społecznego awansu a akceptacją własnej tożsamości, pozostawiając widza z uczuciem nieoczekiwanego optymizmu.
Natalia Sańko
Korekta i opracowanie: Anna Czerwińska
Tekst powstał we współpracy partnerskiej z Międzynarodowym Festiwalem Filmowym TAURON Nowe Horyzonty.
