“Dzicy Chłopcy” – Recenzja filmu totalnego

Kiedy w 1968 roku na ekranach francuskich kin pojawiła się produkcja “Goto, Wyspa Miłości” Waleriana Borowczyka, niebo nad Paryżem zadrżało, a pruderyjny lud wyszedł na ulicę. Nie dość, że nasz reżyser zdecydował się na ukazanie dość wulgarnej strony romansu i miłości, to jeszcze – o zgrozo – stworzył w tym wszystkim dość silną postać kobiecą (co było z perspektywy czasu patrząc wyjątkiem w jego karierze). Kiedy więc w 2018 na ekranach festiwalowych podczas Nowych Horyzontów puszczono “Dzikich Chłopców” spod ręki duchowego spadkobiercy Borowczyka – Bertrand Mandico – Wrocław nie mógł pozostać obojętnym. I tak po seansie na ulicach można było spotkać zdyszanych z podniecenia dawką nagiego arthouse’u widzów, a z głośników samochodowych leciało zapętlone “Być kobietą, być kobietą”.

Kadr z filmu “Dzicy Chłopcy”

Mandico nie przebiera w środkach i swój pełnometrażowy debiut rozpoczyna sceną gwałtu. Pięciu głównych bohaterów stoi przed nami, by po chwili rzucić się na swoją nauczycielkę francuskiego. Zabójczy popęd seksualny doprowadza ich na skraj dewiacji, kiedy to decydują się rozpiąć rozporki i dokonać tego niewybaczalnego czynu, kwitując go wymownym i zarazem obrzydliwym uśmiechem ekstazy. Potem wracają, jak gdyby nigdy nic, do domu, ale każda zbrodnia prędzej czy później musi skończyć się karą. Tak jak Raskolnikow został za swój czyn zesłany na Sybir, tak nasi bezduszni chłopcy muszą udać się na przymusową lekcję wychowania na tajemniczą wyspę Reunion pod wodzą nieustraszonego kapitana (Sam Louwyck).

Zobacz również: Recenzję “Domu nad Jeziorem”

Kapitan, podobnie jak J. Andrzejewski w “Ciemności kryją Ziemię”, twierdzi, że “Nie usuniemy gwałtu i przemocy, jeśli również nie usuniemy podstawowych zasad, które gwałt i przemoc zrodziły.”. Ową zasadą, która tę przemoc zrodziła, jest w przypadku Jean-Louisa i ekipy niepohamowany popęd i żądza seksualna. Jak jednak się okaże, na Reunion z nabrzmiałych 15-centymetrowych roślin płynie biały syrop, umożliwiający uleczenie wszystkich chorób i zboczeń seksualnych, a także ograniczający produkcję groźnego w nadmiarze testosteronu. Kiedy wyjdzie na jaw, że na pozornie bezludnej i niebezpiecznej wyspie, w kształcie pewnej kobiecej części intymnej, ukrywa się demoniczny doktor Severine, terapia przyszłych mężczyzn zakończy się w dość nieszablonowy, nawet jak na współczesną medycynę, sposób.

Bertrand Mandico przemyślał każdy element swojej produkcji, przez co “Dzikich Chłopców” ogląda się nie tylko z zapartym tchem, ale również otwartymi z niedowierzania ustami. Dużo jest tu momentów szokujących, atakujących pruderyjność ludzkiego umysłu, skazujących widza na wielki wysiłek intelektualny, by spróbował on w pełni zrozumieć, co właśnie w tym momencie ogląda. Każdy kadr, poza byciem niewątpliwym dziełem sztuki czerpiącym garściami z dziedzictwa malarzy postmodernistycznych, to także pewna zamknięta historia, przez co “Chłopców” można również oglądać na wyrywki jako zbiór nowel łączących się w całość. Trudno jednak wytknąć mankamenty sposobu przedstawienia historii, bo jest to bez wątpienia jedna z najbardziej onirycznych i hipnotyzujących pozycji nie tylko XXI wieku, ale w historii kinematografii.

Kadr z filmu “Dzicy Chłopcy”

Każdy z chłopców, mimo tego że najczęściej widzimy ich na ekranie w zwartej grupie, ma w różnym stopniu rozwiniętą zdolność empatii. Szkoda, że przez presję otoczenia wszyscy ubierają maski niepozwalające im pokazać, kim naprawdę są.
Kiedy jednak są razem, sposób budowania między nimi relacji sięga mistrzowskiego poziomu znanego mi prawdopodobnie jedynie z “Władcy Much” Williama Goldinga. Jean – Louis, który przez sposób bycia przykuwa naszą uwagę, Tanguy, o którego przez większą część seansu najbardziej się troszczymy, czy też Hubert, którego nie jesteśmy w stanie polubić. Każdy z nich ma własną, niepowtarzalną osobowość i co ważniejsze, mimo wszystkich zmian, w żadnym momencie jej nie zatraci.
Zobacz Również:Wprowadzenie do festiwalu Ars Independent

Oczywiście najbardziej rozpoznawalną cechą “Dzikich Chłopców” jest unikatowy w obecnych czasach styl. Czy to przez pięknie zaprojektowane czarno-białe kadry, świetną charakteryzację, twarze bohaterów godne okładek Vogue’a, czy też moment przejścia, kiedy na świat przedstawiony zaczynamy patrzeć przez pryzmat post-neonowych świateł. Jeśli byliście fanami sztuki Borowczyka i Jana Lenicy, Mandico nie tylko się na niej wzoruje, ale również ją udoskonala, dostarczając widzowi estetycznych doznań godnych produkcji Refna i Wesa Andersona.

Co chyba jednak najważniejsze, Mandico w żadnym momencie nie sięga po sprawdzone chwyty, próbując mimo wszystkich inspiracji wykreować swój artystyczny i niepowtarzalny styl. Nikt tak jak on nie potrafi połączyć kipiącego z ekranu erotyzmu z subtelnością godną poezji Pierre’a de Ronsarda. Nikt tak jak on nie potrafi wciągnąć mnie w swój świat i spowodować, że czuje się jego częścią. Nikt tak jak on nie potrafi zahipnotyzować widza i przemówić mu do rozsądku uderzając w jego najbardziej czuły punkt. Nikt tak jak on nie rozumie biologicznych żądz mężczyzny jednocześnie próbując powstrzymać to dominujące we współczesnym świecie zezwierzęcenie.

“Dzicy Chłopcy” to film idealny w prawie wszystkich kwestiach. Do perfekcji brakuje mu jedynie odrobinę lepszych ról aktorskich, ale również ten margines od idealności perfekcyjnie wpisuje się w kanwy dzieła. Przecież żaden młody chłopak nie ma szansy zbliżyć się do ideału, który nie istnieje. Szczególnie chłopak wchodzący w bardzo trudny dla jego psychiki i rozwoju samoświadomości seksualnej okres.

Kadr z filmu “Dzicy Chłopcy”

Jeśli miałbym wskazać obowiązkową pozycję dla młodzieży płci męskiej w wieku 15-17 lat, to byłoby to dzieło Mandico, bo w bardzo dosadny sposób pokazuje on konsekwencje pewnych wyborów i czynów, na jakie niektórzy mogą się niestety decydować. Dodatkowo, może w gdzieś w tyle głowy pozostanie im myśl, że “Świat jest kobietą”. I kto wie? Może zamiast myśleć jak użyć pewnej części ciała poniżej pasa, pomyślą o tym jak użyć bardziej pociągającej części ich anatomii – swojego rozumu. Bo tego nie stracą w żadnych okolicznościach.

4.5/5

SPECJALNE POKAZY FILMU “DZICY CHŁOPCY” ODBĘDĄ SIĘ NA FESTIWALU ARS INDEPENDENT W KATOWICACH


2 thoughts on ““Dzicy Chłopcy” – Recenzja filmu totalnego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.