Advertisement
Front WizualnyPublicystyka

“Targowisko osobliwości”, czyli tekstylia w rytmach techno [FRONT WIZUALNY]

Maciej Kędziora

W jednym z wywiadów przy okazji pokazywania Targowiska osobliwości, reżyserka Jodie Mack stwierdziła, że najbardziej boli ją, że cały świat słucha Drake’a zamiast korzystać z własnych dorobków muzycznych. Dlatego też postanowiła stworzyć własną muzykę elektroniczną oddającą miejsca, które zwiedzała podczas swoich podróży po świecie i oddać ją poprzez kadry ukazujące bliskie jej sercu tekstylia, ubrania, dywany – kojarzące się jej z poszczególnymi miejscami na mapie. A jako, że w dobrodziejstwie inwentarza własnych talentów poza zmysłem muzycznym i znakomitym okiem do kadrów posiada również zdolności tworzenia animacji poklatkowych, jej najnowsze dzieło jest niespotykanym dotąd na mojej kinofilskiej drodze unikatem. Unikatem, który chyba najlepiej definiuje sam, oryginalny tytuł produkcji – The Grand Bizarre.

Zobacz również: Inny film z Frontu Wizualnego czyli “Sezon”

Nie uświadczymy tutaj typowej narracji filmowej, opierającej się na opowiadaniu linearnej historii. Nie usłyszymy tu również dialogów, bo główni bohaterowie produkcji – rzeczy spakowane przez reżyserkę do walizki, wykonane z różnych materiałów użytku codziennego – z definicji nie potrafią mówić. Targowisko osobliwości trudno nawet zdefiniować jako film per se (nawet w kontekście takich dzieł jak Blue Jarmana); jest to bardziej godzinny teledysk opowiadający historię globalizacji, celebrujący świat i muzykę elektroniczną.

Targowisko osobliwości

Jodie Mack zabrała w podróż po świecie istny arsenał tekstyliów, wzbogacając tym samym krajobrazy miast i wsi na jakie natknęła się na swojej drodze. W celu osiągnięcia jak najbardziej holistycznego wymiaru swojej artystycznej kreacji przemierzyła 15 krajów, przez wszystkie kontynenty, z wyłączeniem Antarktydy. Na dowód swojego wędrowania po świecie, trawestuje jedną z najbardziej znanych klisz kina przygodowego – zaznaczanie poszczególnych miejsc na globusie, czy też animowanej mapie (Jak chociażby w “Indianie Jonesie”), przełamując ją pulsującymi przebitkami poszczególnych materiałów i tkanin. Sugerując tym samym, że nie liczą się pojedyncze miejsca, a sam aspekt eksplorowania różnych kultur.

Przeczytaj również:  5 najlepszych występów w karierze Jude'a Lawa

Równie ważnym, o ile nie ważniejszym bohaterem od tekstyliów jest muzyka Mack, która tworzy jeden z najbardziej intrygujących i porywających soundtracków z jakim miałem styczność w przypadku kina artystycznego. Osiągnęła ona postawiony sobie cel stworzenia utworów, całkowicie kontestujących współczesne zasady muzycznej harmonii i rytmiki, tworząc zarazem ścieżkę zapadającą w pamięci. Jest to bowiem jeden z tych niewielu przypadków, gdy soundtrack chciało by się usłyszeć nie tylko na sali kinowej, ale też – pozostając w uniwersum Nowych Horyzontów – na parkiecie w Arsenale.

Zobacz również: Inny film z Frontu Wizualnego czyli “Animus Animalis”

Targowisko osobliwości to kino kontemplacyjne, ale również bardzo polaryzujące – jeśli nie będziemy potrafili zanurzyć się w wizualnej opowieści reżyserki to prawdopodobnie odczujemy każdą z sześćdziesięciu minut spędzonych na sali kinowej, bowiem strona formalna nie doczeka się żadnego stylistycznego przełamania. Jeśli jednak uda wam się osiągnąć immersję i odpłynąć w świat “Grand Bizarre”, wówczas zaczniemy wyłapywać najmniejsze i najbardziej niepozorne zabiegi reżyserki – na przykład moment gdy zamiast loopów z bitmaszynki, słychać faktyczny proces montowania poklatkowej animacji.

Struktura filmu pozwala nam na snucie wewnętrznych dywagacji i dokonywanie introspekcji. Przykładowo w sekwencji pociągowej, mogłem docenić sposób składania ubrań i zastanowić się nad ergonomicznym wykorzystaniem przestrzeni. W momencie rozwieszenia tkanin na poręczach i murkach, zastanawiałem się nad istotą murali, a także czy podobne tego typu instalacje (część kadrów jest przetworzona z innych artystycznych aktywności Mack) byłyby lepszym zagospodarowaniem publicznych ścian. Swoja drogą, chwilami projektowane i dekorowane przez reżyserkę miejsca przypominały dzieła sztuki i modernistyczne wariacje na temat cudów świata (przykładowo Wiszących Ogrodów Semiramidy).

Przeczytaj również:  12 pierwszych razów Batmana, czyli jak Bruce Wayne zakładał maskę nietoperza [ZESTAWIENIE]

Targowisko osobliwości

Targowisko osobliwości przemówi do wszystkich zafascynowanych audiowizualnymi instalacjami artystycznymi, gdyż spokojnie można by ten film pokazywać na ścianie Zachęty, czy też jakiegokolwiek innego muzeum sztuki współczesnej. Jest to piękna refleksja na temat społeczeństwa konsumpcyjnego porzucającego przetarte materiały. Zauważalne są tu inspiracje mistrzami kina powolnego, pokroju Jamesa Benninga, czy też Eugene’a Greena. Z tą jedynie różnicą, że o ile u Benninga statyczne ujęcia trwają nieprzerwanie przez półtorej godziny, tu są traktowane brutalnym i porywającym montażem. Jodie Mack bowiem wie, że tylko tak może skupić uwagę współczesnego społeczeństwa, więc wabi nas pięknymi kadrami, próbując dotknąć poważniejszych problemów. Czy pod znakiem “Kina, które dotyka” dotknie też was? Tego będziecie musieli przekonać się sami.


“Targowisko osobliwości” będziecie mogli zobaczyć w ramach sekcji Front Wizualny na MFF Nowe Horyzonty we Wrocławiu (25 lipca – 4 sierpnia 2019). Pokazy filmu będą odbywały się:
  • 29.07 (poniedziałek) o 19.15
  • 31.07 (środa) o 16.00

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.